A Święta i Nowy Rok spędziłem w towarzystwie kawy z palarni Blend

zakryte karty z palarni kawy blendTuż przed świętami przywędrowały kawy z palarni Blend. Palarnię kawy Blend miałem zapisaną w notesie, kwestią czasu było, kiedy ją zamówię. I tak się złożyło, że nasze drogi prawie w połowie miesiąca grudnia 2019 – zeszły się.

W paczce – kawy zamówione i kawy bonusowe. Przyznaję, że właściciel nie za bardzo chciał, abym pisał o kawie na blogu. Nie wiem, czego się obawiał? A bo nuż będą niedobre, albo użyję niestosownych określeń.

Ogólnie, krótko i na temat.

A krótko, niestety nie da się napisać a na kilka rzeczy muszę zwrócić uwagę.

Czasami piszę o opakowaniu. Opakowaniach. O tym jak wciągam aromat z paczki. Oceniam go. Zwracam uwagę na opakowanie. I tu pierwsza rzecz, na którą należy zwrócić uwagę – opakowanie biodegradowalne. W dobie szalejących śmieci. Duszącego smogu.

Fakt wart odnotowania. Duży plus.

Opakowanie mamy za sobą. Czas na kawę. Właściciel obdarował mnie kilkoma dodatkowymi paczkami kawy. Na jednej paczce była informacja o zalecanej metodzie parzenia kawy, z której skorzystałem. Do wyboru miałem kawę pod espresso jak i przelew.

A espresso nie było …

Powtarzam się w temacie, ale do espresso nie kupuję paczek o gramaturze 250g. Nie mam szans, aby dobrze zapoznać się z kawą. Do espresso miałem dwie kawy: Papua Nowa Gwinea i Brazylia Monte Cristo.

Z tą drugą kawą wiązałem spore nadzieje, gdyż powieść „Hrabia Monte Christo” Aleksandra Dumasa należy do moich ulubionych. I było spore ryzyko, że kawa nie dorówna powieści.

Obydwie kawy zaparzyłem w aeropressie i … chemeksie. I kawa z chemeksu miała moc. Był jeszcze drip, kalita i delter.

Monte Cristo to praliny orzechowe – twierdzi opakowanie – z mojej strony – bardziej praliny czekoladowe zabarwione nadzieniem – malin (opakowanie) – od siebie, skłaniam się w stronę łagodnej wiśni, z kapką rumu.

Papua …

odkryte karty z paalrni kawy blend i informacje

Ze znanych powodów, widząc kawę z tego regionu na półce sklepowej – omijałem ją. Dawno temu, kawa popadła kubkom smakowym i rozstaliśmy się. Do teraz. Papua Nowa Gwinea to dobrze zbalansowana kawa. Bardzo wyczuwalne nuty czekolady, okraszone wiśniami. Na finiszu lekko kwasowa.

W towarzystwie kawy pod przelew …

Rwanda Kinini Rebero, Brazylia Daterra Blossom i Gwatemala Atitlan. Na pierwsze spotkanie wybrałem Gwatemala Atitlan o profilu wiśni, suszonych moreli i miodu kwiatowego. Kawa delikatna, łagodna. Zyskuje po ostygnięciu. Bardzo dobrze działa na nią driper Tetsu.

Rwanada Kinini to kawa dla koneserów. Koneserów, którzy poświęcą kawie czas i uwagę. Osoby, na co dzień nieobcujące z tego typu kawami – przejdą nad nią do porządku dziennego. Niestety, nie każdy jest smakoszem. W kawie pomelo, limonka, pomarańcze.

Podobnie było z kawą Brazylia Daterra Blossom. Kawa o aromacie miodu, mango i delikatnych nut orzechowych. Kawa, która zawędrowała zarówno do chemexa i kality. Najbardziej smakowała z kality. Większa głębia aromatu.

W towarzystwie kawy z palarni Blend spędziłem sporo czasu i nie uważam go za czas stracony. Na pewno wrócę po większe opakowania kawy pod espresso. Wtedy lepiej się poznamy i opis będzie pełniejszy. Palarnia kawy Blend to debiutant na rynku.

I teraz pewnie oczekujecie, że napiszę, … że warto poznać. Palarnia „idzie” z duchem czasu – opakowania. Nie są najpiękniejsze. Wszystkie niezbędne informację o kawie: region, farma, obróbka, zbiór, wysokość upraw, odmiana – mamy na załączonej karcie.

A nie … żonusia uważa, że opakowanie są ładne. Inne. Nietypowe.

klips i opakowanie palarni blend

Eksplorując netowe półki z kawą na pewno zauważyliście, że ceny kawy są wysokie. Mam na myśl k a w ę. Piszę o kawie.  Palarnia Blend w stosunku jakość/cena to dobry wybór. Na pewno kilka rzeczy jest do poprawy, ale jak u każdego.

Mamy kawę, która uprzyjemni nam czas i będzie dobrym kompanem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *