Animatorzy kultury z … „Sodoma” wg Frederica Martela

animatorzy kulturyAnimatorzy kultury z Watykanu. Tak dokładnie powinien brzmieć tytuł wpisu. Po emisji „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich nie chciałem wchodzić w tematy, które wywołują sporo emocji. Jednak „szarpało” mną. Kiedy już prawie „odpuściłem” trafiłem na książkę „Sodoma” Hipokryzja i władza w Watykanie Frederic Martel.

Po lekturze książki mogę parafrazować słowa Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju – „ do kościoła to mnie wniosą” Historie opisane przez autora (713 stron) są … brakuje słów, aby dokładnie to ująć, aby nie splamić tego bloga wulgaryzmami.

Dokładnie wiem, co chciałbym napisać. Wyobraźcie sobie: Jan Paweł II, Benedykt XVI, Stanisław Dziwisz, Angelo Sodano … to są osoby z mojego życia. Nie są obce. Znane. Podziwiane. Szanowane. I ukrywające rzeczy okrutne.

Na tym blogu pisałem o historiach opisanych przez Justynę Kopińską. Kiedy poskładam te wszystkie historie razem – to wydawało mi się, że jestem przygotowany na to, aby znieść film braci Sekielskich. Niestety. Nie byłem.

Po lekturze książek Justyny Kopińskiej, filmu, dołączyła Sodoma.

Sam wstęp do książki potrafi nabuzować czytelnika. To poważna praca. I trzeba mieć to cały czas na uwadze czytając. Autor podaje linki do źródeł. Ale nie będę pisał o tym, jak powstaje książka, zaznaczam tylko, że ta pozycja to nie fantasy, choć może niektórym tak się wydaje.

Animatorzy kultury z Sodomy mają …

Większość osób, którym opowiadałem o tym, co przeczytałem – homoseksualizm wśród księży, ciągoty do luksusu, władzy, do podejścia ich samych do religii, do interpretacji Biblii, że nie podlegają władzy świeckiej, że sami sobie dają rozgrzeszenie, osądzić ich może tylko Bóg (długo mogę jeszcze wymieniać) – nie robi wrażenia.

To są inni ludzie. Im można więcej? Kiedy pisałem o filmie Kler – napisałem, że kościół musi rozwiązać problemy, bo inaczej świątynie będą świeciły pustkami (to akurat mnie nie martwi) To jest w ich interesie. Dziś już wiem, że nie ma takiej woli, aby sprawy rozwiązać. Reakcje notabli są wymowne.

Animatorzy kultury z Sodomy Frederica Martela to negatywni bohaterowie. Jednak autor kreśli nie tylko historie poszczególnych postaci, które znamy, ale to, co jest istotne – nie są one oderwane od rzeczywistości. Opisane pontyfikaty dobrze ilustrują czasy, w których żyjemy.

Jeśli czekacie na historie o styku wiary i polityki, o tym jak władza wykorzystuje znane logo od wieków – nie zawiedziecie się. Jeśli oczekujecie mrocznych historii o miłosnych schadzkach – nie zawiedziecie się.

Oni zdecydowali się o tym opowiedzieć autorowi.

Ale to nie wszystko. Jak pisałem powyżej, to poważna literatura. Literatura, która stawia pytania nie tylko przed osobami, które decydują się na wstąpienie do seminarium. To pytanie do nas, – jaka jest nasza wiara? To, że potępimy księdza, że ma ładną gosposię, dobry wóz, za sakramenty bierze pieniądze …

To, że pójdziemy w niedzielę do Kościoła, aby sobie zafundować odkupienie – jak zakupy w markecie – za tydzień życia w grzechu – nie sprawi, że będziemy lepsi od nich. Niestety.

Nie bądźmy hipokrytami.

„Sodoma” Frederic Martel, wydawnictwo Agora 2019, 713 stron