Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

Kazimierz-dolny-panorama-psKilkudniowa zmiana tła dla świadomości. Kiedy usiadłem za kierownicą samochodu nie spodziewałem się, że spędzę kilka dni w miasteczku kameralnym, urokliwym, pełnym niespodzianek. Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

Wjeżdżam do miasta. Tłum ludzi. O co chodzi? Tego dnia odbył się bieg. Przebijam się autem przez tłumy, nawigacja pokazuje, że mam jechać w prawo. Skręcam. Patrzę. Kościół! E … to chyba nie moja miejscówka.

kazimierz-dolny-kościół-PS

Po paru metrach okazało się, że droga prowadzi za kościół. Przecież to nie góry. Non stop jadę pod górę. Po lewej ruiny zamku. Po chwili widzę wieżę. A nawigacja uparcie … jeszcze kilka metrów i będziesz u celu.

Nie ściemniała. Do wyboru są trzy parkingi. Zarzuciliśmy cumy. Pobieżnie obejrzałem hotel. Na niego przyjdzie pora później. Poprawiłem rynsztunek i … no właśnie. A gdzie ja się tak śpieszę. Powoli. Zwolnij.

Bilbo też był zmęczony po podróży, ale on w przeciwieństwie do mnie – szybciej się regeneruje. Był duży wjazd pod górę. Będzie długie zejście do miasta. A potem … a potem będzie wspinaczka.

Na rynku tłum ludzi. Pierwsze kroki skierowałem do lodziarni. Pierwsza niespodzianka. Lody włoskie mocno rozwodnione. Entuzjazm nieco mi opadł. Spacerkiem udałem się nad Wisłę.

kazimierz-dolny-widok-nad-rzeke-ps

Wisła płynęła leniwie. Niski stan wody. Pogodna słoneczna. Długa promenada. Trzeciego dnia przekonałem się jak naprawdę była długa. Młodzi na kocykach wygniatali trawę. Po rzece pływały statki. Czyżby rejs?

W hotelu był dostępny bogato ilustrowany album o Kazimierzu Dolnym. Stojąc rano na rynku, przyglądając się kamienicom, studzienkom – wiedziałem, co podziwiam. Z drugiej strony jest tyle wycieczek, że nie trudno usłyszeć historię miasta kilkukrotnie od przewodnika.

kamieniczka-w-kazimierzu-dolnym-ps

Kazimierz Dolny obrazem malowany.

Kazimierz Dolny to artyści. I to przez różne odmiany. A tylu obrazów, co rynku dawno nie widziałem. Obrazy wywołują w mojej pamięci Kraków ulicę Floriańską. Barbakan.                         W Kazimierzu Dolnym obrazy są na każdym rogu ulicy. I to nie jest zarzut.

Obowiązkową pozycją w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą jest zwiedzanie. Ruiny zamku usadowione na wzgórzu. Po wejściu na zamek, na jego mury – podziwiałem panoramę miasta.

ruiny-zamku-bw-ps

Po wejściu na wieżę – parę metrów dalej – podziwiałem panoramę miasta z wyższej wysokości. Ale nie to to jest tutaj najistotniejsze. Ruiny to historia. Dla zwiedzających dostępna jest ekspozycja. Na zamek wejdziemy z psem.

Wieczorem poszedłem na spacer z psem. Hotel położony wyżej niż wieża. Spokojna okolica. Spaceruję leniwym krokiem. Od tego wchodzenia pod wzgórza nogi o sobie przypominały. Idę w dół. W stronę zamku.

Zamek podświetlony. Stoję pod murami. Spoglądam w dół. Na miasto. Dawniej z tych murów spoglądał … ile historii mury mają w sobie? Jakby mogły mówić – o czym by opowiadały?

zamek-noca-bw-ps

Wybrałem się do Wąwozu Korzeniowy Dół. Poczułem się jak Frodo we Władcy Pierścieni, kiedy ukrywał się Czarnymi Jeźdźcami. Pamiętacie tą scenę jak upiór nachyla się, aby zajrzeć pod drzewo?

korzenie-bw-ps

Rynek – miejsce kameralne. Tętni życiem. Niezliczone wycieczki maszerują to w stronę zamku to w stronę wzgórza Trzech Krzyży. Można usiąść i zatopić się tym klimacie. Bez pośpiechu.

Spotkany na rynku właściciel beagelki odpowiedział o kilku ciekawych miejscach wartych obejrzenia. Nadreptałem się. Obejrzałem spichlerze. Idę brukowanymi uliczkami. Osiedle domków. A w domku galeria obrazów.

chata-ps

Za drewnianymi płotami skryte, ciche restauracyjki. Artyści. Kafejki. I budownictwo … jak ja żałuję, że nie zrobiłem fotek. Tym malowniczo skrytym chatom wśród zieleni. Wyglądały jak wyciągnięte z bajki.

Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. W miejscu, w którym czas się zatrzymał. Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą gdzie łatwiej kupić obraz niż wodę mineralną. To jest atut. Przestrzeń niezryta marketami.

Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, gdzie mogłem w pośpiechu „zaliczyć” zwiedzanie. Odfajkować. Mogłem. Kazimierz Dolny nie zasługuje na takie traktowanie. W pośpiechu wiele umyka. Dużo.

Przeczytajcie to jeszcze raz. Byłem w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

Jeśli macie ochotę … stacjonowałem w hotelu Kazimierzówka.