Dlaczego znów pójdę do kina na Star Wars?

dlaczego star warsDlaczego znów pójdę do kina na Star Wars? Ano, dlatego, że to bajka dla dorosłych. Dostrzegam w tej sadze coraz więcej śmieszności, ale cały czas ona mnie bawi. Ale najbardziej bawi mnie – pierwiastkowanie. Coraz większa moc … coraz większa i większa, która przekracza granice. Nie ma końca.

Dawno … dawno temu, kiedy jeszcze chodziłem na dwa seanse pod rząd czy to „Imperium Kontratakuje” czy też „Powrót Jedi” nie zastanawiałem się nad tym, że fabuła filmu nie ma prawa zaistnieć w rzeczywistości. Oglądałem historię, których wiele na wielkim ekranie. Walka dobra ze złem. Nic nowego. No, może scenografia.

Denerwowałem się jak mądrale w filmach dokumentalnych rozprawiali o infantylności fabuły, o wykreowanym świecie, o mocy, która nie istnieje. O czym oni rozprawiają! – liczy się zabawa, dobra zabawa. Widowisko. Był socjalizm, wokół szarzyzna a krytyk mi na siłę upycha twardą rzeczywistość zgrzytającą pisakiem. Kino moralnego niepokoju.

Na jedną chwilę udałem się w odległą galaktykę, zdobywałem ją z Hanem Solo a tu BĘC z tyłu głowy – Wracaj na ziemię. Kurde? To, co się zmieniło? Przecież, kiedy bym nie włączył filmu, obojętnie od jakiego momentu, mogę go oglądać do samego końca. Mądrale wiedzę lepiej, co mam oglądać. Ściągają mnie w dół. Siłą argumentów.

Nowa seria nie ujęła mnie, nie chwyciła za serce i nie uniosła w przestworza, nie zdobyłem kolejnej galaktyki. Sokół Millennium już nie świeci takim blaskiem jak wcześniej. Coś tu nie gra. Luke się zestarzał, nie wierzy w moc. Nowe zwiastuny, które co chwilę oglądam na youtubie, podpowiadają, że moc będzie teraz jeszcze większa. Przynajmniej tak zapowiada Luke Skywalker.

A przecież to on był nadzieją Jedi. I znowu … nowa moc, nowa nadzieja. Zło czai się wszędzie. Wiadomo. A Rey?

Dlaczego znów pójdę do kina na Star Wars?

Z tego samego powodu, dla którego przy każdej okazji wkładam płytę dvd do odtwarzacza. Aby posłuchać świstu myśliwców, poczuć oddech Darth Vadera, który doczekał się naśladowcy. Są roboty, jest nowy robot, który skradł serca fanów. Hana Solo już nie ma, nowy zwiastun sugeruje, że kolejny bohater pożegna się z życiem. Wiem, że na jego miejsce pojawi się nowy.

Po premierze będę marudził, narzekał a może nawet przyłączę się do grona piewców – Nic się nie stało!

Wciąż nie odpowiedziałem na pytanie – dlaczego znów pójdę do kina na Star Wars?

Pójdę. Będę przez dwie godziny a może i dłużej ratował galaktykę. Oderwę się od rzeczywistości, jak wtedy, kiedy miałem naście lat.