Dobra kawa z palarni kawy Dobra

dobra palania kawy i trzy paczki kawy w kolorachDobra kawa. Dobra palarnia. Przeczytałem to jeszcze raz. I jeszcze raz. Uśmiechnąłem się. Nazwać palarnię kawy Dobra to nadużycie w małym kraju. Zero skromności. I całe szczęście, że panowie poszli w poprzek obowiązującej mody bycia układnym.

Miałem przygodę z Dobrą palarnią, którą miło wspominam. Kawosz po pewnym czasie staje się niewolnikiem swego nałogu. Nie znalazłem daty palenia kawy. Brak informacji na stronie. Niby nic wielkiego, ale zboczenie kawosza czasami zmienia percepcję opcji zakupowych.

Napisałem do palarni.

Czekam na info zwrotne a tu ćma – zero e-mail na skrzynce. Złożyłem zamówienie w innej palarni. Po jakimś czasie e-mail zadokował na skrzynce odbiorczej. Ok, robię zamówienie. Drugie podejście do kawy i znowu zonk. Brak kawy na magazynie. Zamówienie złożyłem znów w innej palarni.

Codziennie szperam w kawowym necie. Widzę, że pewien sklep ujawnił na stronie, że będę w ofercie kawy z palarni Dobra. Paczuszki 250g, trochę małe, ale na początek muszą wystarczyć. Złożyłem zamówienie.

Dobra Bardzo – Niebieska.

dobra kawa i kolor niebieskiPierwszą kawą z palarni Dobra była Bardzo Niebieska. Przecisnąłem ją w aeropressie – w naparze: czekolada, kakao, orzechy. To było w piątek. Późne popołudnie. Pamiętam, to do dzisiaj, armat kawy mocno zapadł w pamięć.

Parzyłem ją jeszcze w dripie i chemeksie. Za każdym razem było smacznie, przyjemnie czekoladowo-orzechowo. Chemex trochę stłumił aromat, jakby bał się, że za szybko opuści jego wnętrze. Może był o nią zazdrosny.

Dobra – Brazylia – kawa jednorodna.

dobra kawa i kolor żółty - la brazyliaPierwszy łyk kawy i stop. Małe zaskoczenie. Aromat korzenny, karmel, lekka kwasowość, jest  słodycz i nagle nie wiadomo skąd pojawia się coś z innej bajki. Coś, co nie pasuje do całości. Aromatem przypomina pikantną przyprawę.

Powtórne parzenie nie ujawniło tego mankamentu. Znikło. Za każdym razem było powtarzalnie. Brazylia rozkwitała w duecie z Clever driper. Mieliłem grubo, temp. wody 86-88 stopni. Po przestygnięciu kawa przywdziała postać czekolady deserowej.

Dobra Często – Czerwona.

dobra kawa w kolorze czerwonym, espressoDo espresso zawsze zamawiam kilogram kawy. Małe paczki jakoś szybko się kończą. Za szybko. Powtarzam się. Pierwsze espresso nie porwało smakiem. Było takie sobie. Nijakie. Było gorzko. Było cierpko.

Do espresso wybrałem sitko VST 15g, podniosłem temperaturę do 90 stopni. Cierpko i gorzko przeminęło z wiatrem. Wyszło espresso w klimacie ciastek maślanych, biszkoptów, oprószone wanilią.

Połączenie dwóch substancji: mleka i espresso – to galimatias, kogel – mogel, kawa wykonała krok w tył i wróciła do czasów mego dzieciństwa. Cukierki ciągutki zwane krówkami. Był jeszcze baton wersja „krówka”, ale tak rzadko dostępny, że mało, kto już go pamięta. Pamiętam.

Aromat dawnych cukierków, wanilia, słodko, puszyście. Kawowa retrospekcja.

Dobra palarnia ma siedzibę w Krakowie. Pewnie smok rozpala w kawowym piecu. W tym roku moje podróże omijały Kraków, miałem wielką ochotę odwiedzić palarnie, gdyż panowie zapraszają nie tylko na kawę, ale na wspólną kawę.