Gdzie się podziały komiksy z dawnych lat?

gdzie się podziały komiksy z tamtych lat Gdzie się podziały komiksy z dawnych lat? Na spacerze z psem do głowy przychodzą różne myśli. To była myśl wspomnieniowa. Przypomniała o komiksach z dawnych lat. Nikt poważny komiksów nie czyta, to bajki dla dzieci. Hm … ile czasu straciłem na te „bajki”

Żartuję. Pierwsze komiksy to były zeszyty „Relax”. Ciekawe czy ktoś je jeszcze pamięta? W każdym numerze było kilka historyjek w odcinkach. To było irytujące. Rozpływasz się w historii, wcielasz się w rysunkowego bohatera i nagle ktoś wyrywa cię ze snu. Na ostatnim obrazku c.d.n. Relaksy pożyczałem od sąsiada z piętra wyżej. Niestety, nie miał wszystkich numerów. Są historie, których zakończenia nie poznałem do dzisiaj. Jeden numer czytałem kilkakrotnie. Analizowałem każdy obrazek, każdą kreskę, jak rysownik wprowadzał postać w ruch, kolory. Dopisywałem w myślach własne zakończenia czytanych historii. Nie musze pisać, że często wcielałem się w głównego bohatera.

Szczególną estymą darzyłem komiks „Thorgal” Pierwsze odcinki czytałem i oglądałem w Relaksie. Po ukazaniu się opowieści na rynku, chodziłem po kioskach za każdym numerem. I znów czytałem po kilka razy.

Gdzie się podziały komiksy z dawnych lat?

W szkole podstawowej tylko jeden kolega z klasy miał komiksy a raczej jego brat. Był to „Tytus, Romek i Atomek”. Przynosił do klasy albo na wycieczki szkolne. Ustawialiśmy się w kolejce. Uczłowieczanie małpy i wynalazki Papcio Chmiela. Oderwanie myśli od otaczającej szarej rzeczywistości. Mogłem polatać żelazkiem lub maszynką do mięsa.

Pamiętacie „Świat Młodych”? Interesowała mnie tylko ostatnia strona z komiksem. Dużo tego nie było, ale zawsze „coś”. W temacie „Gdzie się podziały komiksy z dawnych lat?” Nie mogę pominąć komiksu Kajko i Kokosz. „Szranki i Konkury” wydanie trzyczęściowe, czarno białe było jednym z moich ulubionych. Hegemon, Mirmił, Lubawa, Łamignat, Miluś, Oferma, Zbójcerze – kto o nich dzisiaj jeszcze pamięta. Miałem spory zbiór. Jednego nie odzyskałem. „Festiwal czarownic” zarekwirowała nauczycielka z matmy pod pretekstem, że na lekcji się nie czyta. Sama chciała poczytać. Nie oddała do dziś.

„Kapitan Żbik na tropie” komiks kryminalny. Szukałem luk w rozumowaniu autora. „Funky Koval” historie zbuntowanych bohaterów zawsze mnie pociągały. Komiks „Yanis” bohater tragiczny, walczący z przeciwnościami losu. „Bogowie z kosmosu” według Ericha von Dänikena historia o początkach życia na Ziemi. Historia kontrowersyjna z punktu naukowego, ale pięknie narysowana. Ais, Zen …

I na koniec … Gdzie się podziały komiksy z dawnych lat?

Nie wymieniłem wszystkich bohaterów komiksowych opowieści: „Wiedźmin”, „Gucek i Roch” „Stawka większa niż życie”. O niektórych pewnie zapomniałem. Co się z nimi stało? Mama robiąc porządki spakowała je i brat zawiózł do Domu Dziecka. Ze mną i tak zostaną na zawsze.

Lubicie komiksy?

  • Trudno mi coś dopisać do tak perfekcyjnej listy komiksów. Ja Funky Kovala czytałem w „Fantastyce”. Od tego zaczynałem lekturę – tak jak i Świata Młodych. Kajko i Kokosz to było mistrzostwo świata a może i galaktyki. I kreska, i teksty.
    Gdzie w domu leżą „Fantastyki” co wiem. Ale dokąd wywiało te dziecięce komiksy, tego niestety nie wiem :(

    • Pamiętam czasy … „Fantastyka” wędrowała z rąk do rąk. I dyskusja. Dziś zjawisko rzadko spotykane.

  • Ja komiksy pamiętam jedynie ze szkolnej biblioteki, takie z Kaczorem Donaldem, nie utożsamianym jeszcze wtedy z polityką. Teraz nie wiem czym dzieciaki się tak fascynują mówiąć „komiks”.

    • Dzieciaki to chyba bardziej fascynują się YT i smartfonami :-) A Kaczora Sknerusa McKwacza też czytałem. Kilka numerów, siostra od koleżanki przyniosła ale to już inna bajka … była.