Górskie wyprawy i zwiedzanie zamku z psem

wodospad-oklGórskie wyprawy … inny nagłówek nie za bardzo chciał przyjść do głowy. A ten, który prezentuje się dumnie u góry, w pełni oddaje to, o czym będzie dzisiejszy odcinek. Wakacje z psem. Urlop z psem. Górskie wyprawy i zwiedzanie zamku z psem. Dla mnie to prosta sprawa. Zawsze jadę na urlop z psem.

Pies staje się balastem, kiedy na horyzoncie wyłaniają się wakacje. Co z nim zrobić? Komu podrzucić? U kogo mu będzie najlepiej? Nie każdy lubi psy. Wtedy szukamy hotelu dla psa. Sprawdzamy opinie, pytamy znajomych. Nie mam zaufania do tego typu hoteli. Dlatego też nie mam problemu z psem. Zawsze jedzie ze mną. Jeśli hotel nie akceptuje psa – to jest to „słaby” hotel a właściciel to samo zło.

Górskie wyprawy …

Hotel (nie będzie reklamy) już na samym początku zaskoczył. Wchodzę a holem spaceruje wilczur z właścicielką. Przywitał się i wyszedł na spacer. Żadnego zdumnienia na twarzach gości nie zauważyłem. Pracownicy przyzwyczajeni do widoku. Ale do sedna sprawy … górskie wędrówki przed nami.

Pierwsza wyprawa w stronę wodospadu Kamieńczyk. U blogera po czasie wyrabia się pewien nawyk, który sprawia, że nie sprawdza informacji o trasie wyprawy na portalach tylko u drugiego blogera. Blogera podróżnika, który ma zespół niespokojnych nóg tzw. górski łazik.

Na wodospad Kamieńczyka wiedzie szlak wyboisty, usłany kamieniami i poprzecinany konarami. Problem z psem pojawił się przy zejściu na wodospad. Schodzimy po metalowej kracie, która dla butów nie stanowi zagrożenia, ale psu „wbija” się w łapki. Pozostaje psu założyć paputki albo samemu go znieść. Kraty jest parę metrów.

Niektórym turystom metalowe poręcze przeszkadzają, że psują widok itp. Przy samym wodospadzie ich nie ma, więc nie skąd problem. Zakładamy kask (obowiązkowy), uważamy bo może spaść do wąwozu przy zbytnim wychylaniu się. Same problemy. Przy wodospadzie jest płaska powierzchnia, po której spokojnie się poruszamy, cykamy focie i napawamy się widokiem. A jest czym … (fota u góry)

Parę kroków wyżej (czytaj kilkanaście) jest schronisko. A tuż za schroniskiem wejście (bramka) na szlak wiodący na Szrenicę. Szlak w formie kostki brukowej naturalnej (skały) i trylinka. Szlak pięknie poprzecinany górskimi strumykami. Jeśli zabolą nogi – nie ma obawy, są miejsca do wypoczynku. Zanim wdrapiemy się na Szrenicę po drodze mamy jeszcze schronisko na Hali Szrenickiej. A pies … a pies idzie zadowolony. Jest z właścicielami.

Po krótkim odpoczynku i ok 20 minutach wspinaczki wchodzimy na Szrenicę.

szrenica-schronisko-I

Podziwiamy. Pies podziwia.

widok-szrenica-I

I podziwiamy dalej …

widok-szrenica

Drugiego dnia górska wyprawa miała inny przebieg.

Na Stóg Izerski wjechałem kolejką gondolową. A czy pies może jechać kolejką? Proszę bardzo! Za free. Na szczycie schronisko i … pączki, duże i nabite sporą ilością konfitury. Szybki wjazd na szczyt to nie wszystko. Stóg Izerski jest parę metrów powyżej schroniska.

bilbo i ja świeradów zdrój

A potem … podziwiamy Kamień Zofii – czyli „to naprawdę ładny głaz”.

ładny-głaz

Byłem rozczarowany, ale … kolejne drogowskazy Smrk 1,2 km. Idziemy. Trasa bardzo wyboista. Nie odstrasza rowerzystów, choć momentami schodzą z siodła i prowadzą rower. Kask i ochraniacze obowiązkowe.

Przechodzimy na czeską stronę i … wieża widokowa zaprasza na …

wieża-widokowa-od-dołu … seans uniesień krajobrazowo -przyrodniczych.

widok-smrk

i jeszcze …

widok-smrk-II

i jeszcze … więcej na miejscu.

Zwiedzamy zamek Czocha

zamek-czocha

Dostępne informacje w necie mówiły, że zwiedzanie z czworonożnym przyjacielem jest ograniczone. Zwiedzimy dziedziniec i na tym koniec. Na miejscu okazało się, że zwiedzę zamek wraz z przewodnikiem i psem u boku.

Przewodnik Piotr Kucznir poinformował – zwrócił uwagę, że ponosimy odpowiedzialność za psa. Każdy chce zwiedzać zamek w spokoju. Szedłem z psem na końcu grupy. To było bardzo dobre rozwiązanie. Nikomu nie przeszkadzamy i nam nikt nie przeszkadza a przewodnik opowiada donośnym głosem.

sala-eksponaty

Nic nie straciłem na tym rozwiązaniu. Podziemia, komnaty, wieża, skarbiec zwiedzałem z psem.

zwiedzanie-zamku-z-psem---szyfrant

Dziwne uczucie, ale bardzo przyjemne. Na końcu pospacerowaliśmy po dziedzińcu. Zamek Czocha urzekający. Więcej osób kojarzy go serialem „Tajemnice Twierdzy Szyfrów” Przewodnik Piotr Kuczmir opowiada bardzo ciekawie o zamku ale fabułę serialu …

zamek-most

Krótki urlop spędzony w czworonogiem, którego cały czas mamy ze sobą. Można ? Okazuje się, że nie. Po drodze spotkałem wielu właścicieli, którzy zostawili pupila w domu pod opieką, zapewniając, jaki to ich ukochany pies. Zatroskani.

Ukochany i w domu? Jak to brzmi? Górskie wyprawy i zwiedzanie zamku z psem to przyjemność zarówno dla właściciela jak i psa. Grupa psa wygłaskała, pupil z nami. Na szlaku więcej interakcji z turystami niż bez psa. – Można pogłaskać?

Górskie wyprawy już nigdy nie będą takie same. Zabierz ze sobą psa.

 

 

  • Brawo! Takie podejście bardzo mi się podoba!
    Zdjęcia świetne – widoki piękne, jak to w górach;)

    • Pogoda dopisała. Słońce świeciło ale nie było upalnie. Widoki niczym nieograniczone …

  • Tak sobie myślę, kto miał większą frajdę wy, czy piesał ?:P Zdjęcia boskie, kocham tego psa <3

    • Z górskiej wyprawy na pewno bardzo się cieszył :-)

  • Ciekawe czy koty też tak moga :) Ale muzeum z psem – szacun :)

    • Skoro pies mógł spacerować po komnatach to dlaczego kot by nie mógł ?

      Za spacer z psem – naprawdę – szacun – miłe uczucie, że pies jest z Tobą a nie siedzi w aucie.

  • Marek Tomczak

    Szkoda tylko, że w Tatrach, tak nie można! Do wyboru jest tylko „ceprostrada” w Dolinie Chochołowskiej i …. to wszystko.

    • Tam mnie jeszcze nie było ( z psem) Zanim się wybiorę to dobrze się zastanowię. Na szlak bez psa … Nie wyobrażam sobie tego.