Italian Classic czy Brazilian Shot ? Ciemna strona mocy atakuje!

ciemna strona mocy od blackbear coffeeWłoski klasyk i brazylijski strzał. Nazwy sugerujące, że może być klasycznie i wystrzałowo. O ile „włoski klasyk” dość często przewija się internetowych witrynach sklepów z kawą, to z „mieszanką wybuchową” z Brazylii spotkałem się pierwszy raz. Spotkałem się za sprawą palarni BlackBear Coffee.

Italian Classic kontratakuje!

ciemna strony mocy - italian classic od bear coffee roasters

Italian Classic wybrany z myślą o espresso. Jak wiecie wybieram paczki o wadze 1 kg, aby lepiej zapoznać się z kawą. Na opakowaniu mały kiks – naklejka z gramaturą 250g.

Mieszanka:

  •         60% washed robusta
  •         40% arabica

Ziarno:

  •         Jawa 60%
  •         Brazylia 30%
  •         Nikaragua 10%

Obróbka: mokra, suszona na słońcu.

Aromat wyłaniający się paczki nie jest klasyczny. Dym tytoniowy. O ile zapach tytoniu nie przeszkadza, to w tle pobrzękuje aromat, który odrzuca od kawy. Coś a`la chemia. Ziarno powędrowało do młyna. Pora na Italian Classic – espresso.

Było klasycznie: sitko 15g VST, temp. – 90 stopni.

No i zaczęło się … strzały były mocne, spora dawka cremy, espresso bardzo intensywne. Średnia goryczka, aromat orzechów laskowych i tytoniu. Końcówka kwasowa. Po parunastu wypitych espresso doszedłem do wniosku, że jest dla mnie za mocne.

Kawę zmieliłem i zaparzyłem w ekspresie przelewowym. Italiański klasyk znacznie lepiej sprawdził się jako poranny budzik niż popołudniowy wybudzacz z letargu.

Brazilian Shot prosto w …

brazylijski strzał ? a gdzie gwiazda śmierci

Drugą paczkę kawy Brazilian Shot wybrałem pod przelew. Skład kawy: 100% arabica z Brazylii. Brazylijski strzał – trafił do kality, dripa i aeropress. Aeropress wydobył z kawy klasykę – kawa jak za starych dobrych czasów. Kto pamięta odległe czasy – mam na myśli początek lat dziewięćdziesiątych to wie, o czym piszę.

Brazylijski strzał zmienił się pod wpływem dripa od Kurasu. Zaparzony wg przepisu:

  •      36g kawy
  •      zmielony na 45 kliku Comandante (bez udziwnień)
  •      temp. 88-90 stopni
  •      serwer 560 – 600 ml

Brazylijski strzał ubrany był w przewiewny aromat cytrusów, potem nakładał na siebie wdzianko z czekolady, orzechów włoskich a na koniec i kiedy temperatura wody opadała – skrapiał się aromatem limonki. Finisz bardzo przypadł kubkom smakowym i w zasadzie do końca zawartości paczki – Kurasu rządził na brew barze.

Italian Classic czy Brazilian Shot?

Wybieram Brazilian Shot za niespodziankę. Czekoladowo-orzechowe nuty brazylijskiej kawy są „oklepane” i brakuje w nich emocji. A tutaj smaczku dodały nuty kwasowe, który wyniosły to ziarno w inny wymiar.

Italian Classic więcej radości sprawia w ekspresie przelewowym. Dla wielbicieli intensywnych, mocnych espresso będzie idealny. Ciemna strona mocy atakuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *