Jadę do Krakowa na kawę z palarni Kelleran

kelleran-fazendaNa kawę do Krakowa? Dobre sobie. Jechać dwieście kilometrów na kawę do Krakowa (kilometry liczę od miejsca zamieszkania) Kraków to zabytki: Wawel, Sukiennice, ulica Floriańska, Kościół Mariacki, ale nie kawa. A dla mnie Kraków coraz bardziej zaczyna się kojarzyć z kawą. Jadę do Krakowa na kawę z palarni Kelleran.

Kraków ładne miasto. Byłem kilkanaście razy. Za każdym razem zwiedzałem Sukiennice a potem spacerek ulicą Floriańską i meta na PKP. Po drodze zjadłem kilka precli z solą i makiem. Na kawę wtedy nie zwracałem uwagi. Do niedawna. Teraz to się zmienia właśnie za sprawą kawy. Wiecie, że w poszukiwaniu kawy przeglądam internet, zaglądam do sklepów stacjonarnych. Szukam …

A tymczasem …

Pisałem już o palarni kawy z Krakowa – Coffeeproficiency. teraz na piszę o drugiej. Palarnię kawy Kelleran wypatrzyłem na FB. Mała, lokalna palarnia z Krakowa. W sklepach internetowych z kawą nie spotkałem się z ofertą tej palarni. Przyznam, że trochę mnie to zastanowiło. Jednak nie byłbym sobą, gdybym nie zamówił i nie sprawdził organoleptycznie, czy są powody, dla których kawa nie gości na wirtualnych półkach. Druga myśl, jaka zaświtała w głowie była zupełnie inna – firma dba o jakość i wypala małe ilości kawy. Dotychczas kawę wypatrzyłem tylko w jednym sklepie wirtualnym.

Złożyłem zamówienie i po paru dniach trzymałem w rękach kawę Brazil Fazenda Seraozinho Mundo Novo. Na opakowaniu zamieszczone niezbędne informacje o uprawie kawy. Pięknie. Miałem jeszcze na stanie kilka ziaren innej kawy, nie chciałem otwierać opakowania, żeby kawa nie wietrzała a że nie mogłem się doczekać jak pachnie to wciągałem zapach przez wentyl opakowania. Od ulatniającego się aromatu w głowie roiły się obrazy kremu kakaowego na torcie.

Kiedy wybiła historyczna chwila i otworzyłem wreszcie paczkę ujrzałem matowe ziarna kawy pachnące tortem kakaowo-maślanym. Zrobiłem kawę białą – latte. Nie wyczułem żadnej kwaskowatości. W smaku nuty kremowe, szorstkie. Posmak owocowy. Kawa zbalansowana. Kawa ma jednak wady. Zbyt szybko ubywa w szklance. Kawa deserowa, łagodna, niezwykle przyjemna, ledwo przyłożę do ust … i już jej nie ma. Trzeba zrobić kolejną.

Zanim się zorientowałem, zostało tylko kilka ziaren. Na koniec zaparzyłem kawę w chemexie. Ciekawy byłem, czy kawa zmieni charakter. Na początku wyróżniła się mandarynką słodko-kwaśną, środek należał do chropowatych owoców leśnych a finisz do deserowej czekolady.

kelleran-fazenda-brazylia

               Jadę do Krakowa na kawę z palarni Kelleran.

                         Zanim pojadę do Krakowa, zamówiłem kolejną kawę z palarni Kelleran. Kawa Brazil Fazenda Seraozinho Mundo Novo to kraina łagodności: pachnąca, smaczna, do całodziennego użytku. Kraków to przyjemne i miłe miasto, które łączy się z kawą idealnie.

Będzie tak … żona, pies i kawa. Relaks. Taka kraina łagodności.