Kawa Strong Touch by Monko Coffee

kawa strong touch z monko coffeeKawa Strong Touch – nazwa jak nazwa, angielska, to już dzisiaj nie dziwi. Zamówiłem kawę. Zawartość: 60% arabica i 40% robusta. Ziarno: Brazylia i Indie. Nie, żebym nie wiedział czego mogę się spodziewać, ale moje oczekiwania zostały mocno … przekroczone.

Nigdy nie kupuj kawy z robustą!

Pamiętam, że dawniej do kawy z robustą podchodziłem dość sceptycznie. Zamawiałem kawę, ale z niewielką domieszką robusty. Przeważnie 5%. Nigdy więcej. Robusta gorsza jakościowo kawa, taki wypełniacz-zapełniacz w paczce.

Do czasu

Robusta z Indii intrygowała. Na kawowym barze pojawiały się kawy z coraz większą ilością robusty, ale do tej pory nie było jej więcej niż 40%. Robusta daje moc, ma większą zawartość kofeiny. Szczypta goryczy, gorzkiej czekolady, palony karmel, trochę aromatu palonego drewna.

Strong Touch to nie tylko robusta, to także arabica. Z Brazylii.

Kawa Strong Touch przyjechała z Wrocławia. Biała paczka. Większość palarni pakuje kawę w podłużne kilogramowe opakowania. Opakowanie kawy z Monko Coffee ma kształt kwadratu. I od razu spodobało się. Łatwiej ją było ułożyć w szafce.

Silny dotyk?

kawa strong touch w shoot glass

Kawa Strong Touch od początku była przeznaczona pod kolbę. Pierwsze espresso poza obfitą cremą, aromatem piernika, przypraw korzennych nie zaskoczyło. Czysta przyjemność. Po espresso pora na latte albo cappuccino.

Początkowo używałem 15g sitka VST. Zarówno latte, jaki i cappuccino były przyjemnie piernikowe, chałwa. Mleko i espresso delikatnie się balansowało. Zmieniłem sitko na 18g VST. No i Strong Touch zdominował zawartość kubka, do tego stopnia, że aż mnie momentami „zatykało”

Mam tę moc!

Ale wróćmy do espresso. Tutaj dopiero było muśnięcie. Kiedy oceniam kawę wraz z moją lepszą połową i twierdzę, że kawa jest mocna. To moja lepsza połowa twierdzi, że nie jest mocna, abym nie przesadzał. Mamy inną skalę porównawczą.

Stanowisko mojej lepszej połowy uległo zmianie, kiedy zaparzyłem jedno espresso za dużo. Espresso zaaplikowane wieczorem stawiało nocny sen pod dużym znakiem zapytania. O tyle dwa espresso trachnięte pod rząd wywoływało już cielesne wibracje.

Kiedy zmieniłem porę dnia zażywania espresso na poranną, poranek był lekki i rzęski. I ten fakt, miłego mocnego kopa wykorzystuję z premedytacją, kiedy potrzebuję mocy. Jednakże tylko jedno espresso. Jeśli mamy w planach nocne liczenie gwiazd na niebie – również polecam.

Kawa Strong Touch jak sama nazwa sugeruje, to kawa z kopem. Dla osób, które poza aromatem uwielbiają ukrytą moc będzie w sam raz.