Kawa w górskim klimacie – Cuba Torquino

kawa w górskim klimacie ma takie widokiKawa w górskim klimacie miała zapach lasu. Poranny mróz na szybach. Mgła na szczytach gór. Weekendowa zmiana klimatu. Weekendowy wypad, który na długo zostanie w mojej pamięci. Kawy nie mogło zabraknąć i nie zabrakło.

Jesień to taka pora roku, którą lubią niemal wszyscy. Złote liście kołyszą się na drzewach dopóki wiatr ich nie porwie i ułoży z nich dywanów.  Szkoda, że trwa to tak krótko. Sienna to maleńka wieś w województwie dolnośląskim. Przewodnik turystyczny podaje, że ma zaledwie 20 mieszkańców.

Jechałem w ciemno. Na początku droga prowadziła górskimi serpentynami, założyłem, że miejsce docelowe pensjonat Puchaczówka będzie gdzie blisko szczytu. Rozczarowanie przyszło szybciej niż się spodziewałem, ale było piękniejsze niż się spodziewałem.

Wieś położona w dolinie, otoczona lasami i górami. Po wsi długo z psem nie pospacerujemy, za to na spacerze spotkamy borsuka jak zaiwania przez drogę, wiewiórki, które nie zwracają na nas uwagi. Jak przystało na wieś – jest jeden sklep i dobrze zaopatrzony w towar pierwszej potrzeby.

O atrakcjach nie będę szczegółowo pisał, bo nie to było celem wypadu. Najdłuższa zjeżdżalnia grawitacyjna w Polsce. Wyciąg na Czarną Górę. W sezonie zimowym na pewno bardziej oblegany niż w jesiennym. Nie było najmniejszego problemu, aby skorzystać z wyciągu z psem.

widok z wyciągu na Czarnej Gorze

Gdzie ta kawa w klimacie górskim?

Kawę zabrałem ze sobą. Otrzymałem kawę z palarni Kawing – Cuba Torquino. Paczka w nienaruszonym stanie. Po odpakowaniu paczki zwróciłem uwagę na ziarno – było jakby pokryte olejkami. Wg niektórych roasterów to błąd w paleniu kawy. Zabrałem ze sobą tylko aeropress i stalowy filtr sRGB.

Kawa mieliłem średnio grubo i bardzo drobno. Filtr tak ustawiałem w aeropressie, aby za każdym razem wytworzyć największe ciśnienie. Kawa po rozpakowaniu pachnie konkretnie. Żadne cukierkowe nuty. Kawa pachnie tytoniem, drzewem.

aeropress zdecydowanie podkresla smak kawy w górskim klimacie

Po przeciśnięciu otrzymałem napar o zabarwieniu mocnej gorzkiej czekolady, kakao. Kawa nabierała jeszcze konkretniejszego wyrazu po zmieleniu jej drobniej. Wieczorem na szybach mróz rysował obrazy. Temperatura spadała nisko. I taka kawa w kubku.

Kubek kawy z mocnym naparem. Mróz za oknem. Góry spowite mgłą. Zapach lasu zewsząd wtłacza się w nozdrza i miesza z kawą. Wieś mała, ale ma klimat. Kawa w klimacie górskim to jest to, co kawowe misie lubią najbardziej.

Wspomniałem o wyciągu na Czarną Górę. To, co najbardziej urzeka to przyroda. Szlaki turystyczne. Dosłownie kilka kroków i jesteśmy na polanie. Niestety, że „nasi” tu byli poznamy po pustych butelkach. To było jedno miejsce i o jedno za dużo.

Spokój, cisza przerywana jedynie podmuchami wiatru i szmerem drzew to było wszystko w skali muzyki. Operatorzy zadbali o odłączenie od świata. Idziesz. Podziwiasz. Dumasz. Myślisz. Slow life w pełnym wydaniu.

jeden z nielicznych widoków w Sienna

Kawa w górskim klimacie ma swój smak. Urok. Żałowałem, że nie nabyłem do tej pory kubka termicznego na kawę. Nie kręci mnie taskanie butli z gazem, czy termosu, aby parzyć kawę na szlaku. Szkoda tracić czasu, lepiej podziwiać widoki.

Cuba Torquino  – kawa w górskim klimacie. Dla mnie już taka pozostanie. Parzyłem ostatnie ziarna w dripie. Mała paczka była i brakło, aby zaparzyć w ekspresie kolbowym. Drip podkreślił jej ciemny charakter.

Sienna to wieś położona w dolinie, aby wejść na szlak musimy się na drałować pod górę. Trzeba mieć powera w nogach. Kawa typu pitu -pitu nie wskrzesi nas przed taką wspinaczką. Konkret wskazany.

Nie przepadam za tak mocnymi kawami, moje lepsza połowa – uwielbia. Górskie klimaty wymagają mocnej kawy. I CubaTorquino to kawa w górskim klimacie.