Kiedy kawa jest tylko wypełniaczem czasu

kiedy kawa jest wypelniaczem czasuKiedy kawa jest wypełniaczem czasu? Bardzo często. Nie zwracamy na nią uwagi, choć często po nią sięgamy. Kawa często ma jedno zadanie – postawić na nogi. Jest druga w kolejności po smartfonie. Smartfon budzi. Kawa pobudza.

To tylko jeden przykład. I bardzo skrótowy. Ale jakby się odwołać do porannych rytuałów – nawyków – to często są one do siebie podobne. Kawa na szybko. Woda, cukier, kawa. Szybkie łyki i biegusiem do porannych obowiązków.

Śniadanie. Śniadanie ma walory zdrowotne. Wyłącznie. Dbamy o siebie. Media bębnią o zdrowym trybie życia. Pierwsze nowalijki pojawiły się na rynku. Sałata, szczypior, rzodkiewki, pomidory … do tego fit jogurt. I jesteśmy na czasie.

To, kiedy kawa jest tylko wypełniaczem czasu ?

O czym ja piszę? Kawa – z wyjątkami – traktowana jest po macoszemu. Wiem, siedzę w mediach społecznościowych. Wokół parzy się kawa na wszelkie możliwe sposoby. Uśmiechy. Relaks. Chillout. Zamknę aplikację i co widzę?

Zupełnie coś innego

Wchodzę do zachwalanej restauracji. Restauracja ma w nazwie słowo „cafe” Czekam na dobrą kawę. Goście ostrzą sobie kubki smakowe. Kelnerka dzierży w dłoni srebrny termos. Termos z kawą. Zawartość ma niewiele wspólnego z kawą.

Ciasto do kawy musi być. I jest. Ciasto musi spełniać nasze oczekiwania. Musi być „bez cukru”. Składniki, z którego jest zrobione muszą być najwyższej jakości. A kawa ? Kawa jest tylko wypełniaczem. Tłem. W miksie smaków ciasta zgubi się. Rozpłynie się jak we mgle.

kiedy kawa jest wypełniaczem - dobrym ciastem do niego

Przyjęcie komunijne. Teraz się czepiam. Znów kawa w termosach. Ciasto wygrywa. Konkretnie tort. Ochom i achom nie ma końca. Kawa przegrywa. Czy muszę tłumaczyć, kiedy kawa jest wypełniaczem ? Dyskretnie sprawdzam lokal. Ekspres automatyczny pręży muskuły.

Dla gości jest zbiorowe parzenie. I na koniec rodzynek. Lokal jakby „wyższej kategorii” Jest młyn. Jest ekspres kolbowy. Podpytuję o zawartość młyna. Z każdym wypowiedzianym słowem jest coraz gorzej. Klient nie zamawia wyłącznie kawy.

Czy kawa jest wypełniaczem czasu ?

Sama w sobie jest. Potrafimy wygospodarować czas na dodatkowe zajęcia. A kawę traktujemy po macoszemu. Bez refleksji. Stoi obok. Jak wartownik.

W sumie jest to chwila dla nas.

Dla mnie.