Królestwo. Ile jesteś gotów dla niego poświęcić?

Królestwo. Czekałem na tę powieść. Czekałem. Kiedy była już prawie dostępna, odpuściłem. Krótki wywiad w radio z autorem sprawił, że ochota na czytanie przeszła. Dalsze losy bohaterów. Nie? Okazało się, że to dalsze losy Króla, ale opowiedziane przez jego dwór.

Był sobie Król

Był. Króla połknął wieloryb. I panowanie dobiegło końca. Król był nagi? Był. Żadnej niespodzianki. Historia powtarza się i niestety powtórzyła się. Królestwo czyta się, czytało się … mało entuzjastycznie.

Gruz, piszczele miasta wyją na wietrze. Getto. Żydzi. Śmierć. Śmierć każdego dnia. Bohaterowie tej powieści: Ryfka Kij, Dawid i król. Opowiadają o królu. Król najmniej. Król niemowa. O jego królestwie. O swoim królestwie. Królestwo, które było kiedyś, kiedyś dawniej, i dziś. Dziś królestwo ma inny wymiar.

Snuję się ulicami z Ryfką, chodzę po truchłach budynków, mam zwinność szczura, wtapiam się w tło jak kameleon. Jestem i nie ma mnie. Przedzieram się. Czuję strach, paraliżujący strach, śmierć kroczy tuż za mną. Czuję ją. Czeka na mnie. Czeka na dobry moment.

Kiedy widnieje wracam do króla. Do Jakuba. Nie ma już królestwa.

Dawid. Młody delfin. Dawid traci, utraci królestwo. Nie ma papierów do panowania. Król to zrozumiał. On jeszcze nie, nie teraz. Zrozumie. Jest żydem. Wystarczy tylko jedno słowo – żyd. I nie ma go. Czasami ma wrażenie, że przechytrzył los. Wielu się wydawało.

Ryfka, Dawid – łączy ich król. Znają granice jego królestwa. Wiedzieli, że nie będzie trwało wiecznie. Wiedzą.

W pewnym momencie poczułem się znużony. Czytałem. Czytałem, ale już to kiedyś – gdzieś czytałem. Losy bohaterów i ich znajomych, tragiczne, ale znane. Polacy i żydzi. Ta część powieści zwróciła szczególnie moją uwagę – jak będziecie czytali zwolnijcie w tym momencie.

Kiedy już tylko kilka kartek zostało do przeczytania, kiedy powieść dobiegała końca, kiedy losy bohaterów nabierały kształtów – czułem ulgę. Dosłownie.

Jak by to ująć … na sam koniec wpisu. Królestwo.  Gdzieś już to czytałem.

Królestwo – Wydawnictwo literackie, 2018, 349 stron