Oglądaj horror o dwunastej w nocy. Bądź sam w domu

oglądaj horrorOglądaj horror o dwunastej w nocy i bądź sam w domu. Wyobraź sobie: wybierasz horror, który wywoływał u ciebie gęsią skórkę, ciary po plecach przechodziły, tętno rosło. Jesteś sam(a) w domu … i nagle ktoś gwałtownie puka do drzwi.

Czytam komentarze na youtubie pod zwiastunami horrorów. Sami twardziele, nic ich nie rusza. Każdy horror to bajka, którą można logicznie wytłumaczyć. Czasami zdarzy się komentarz, z którego wynika, że ktoś się jednak przestraszył.

Dawno temu, w dobie wypożyczalni vhs, często sięgałem po horrory. Były wśród nich pozycje, który powinne stać na półce z komediami, ale zdarzały się też i takie, które powinne mieć dodatkowe ostrzeżenia. Nie było wtedy internetu, system komentarzy opierał się na dyskusji.

– Oglądałeś?

– Oglądałem. Słabe. Weź ten, ponoć był zakaz jego wyświetlania w USA, gość po obejrzeniu zszedł na zawał.

– Mocny?

A potem na ławce przed blokiem, w przerwie pomiędzy lekcjami była dyskusja. Z kolegami robiłem ranking horrorów. W klasie było nas trzech, dziewczyny słuchając, o czym rozmawiamy, miały z nas ubaw. Nie mogąc dojść do porozumienia, który horror powinien zająć zaszczytne pierwsze miejsce, mieliśmy jedno rozwiązanie.

Oglądaj horror o dwunastej w nocy i bądź sam w domu

          Najgorzej było spełnić drugi warunek. Wtedy cofaliśmy się w przeszłość. Jaki horror wywołał w nas największy lęk! Pamiętam taki horror, nie było wtedy vhs w domu, pseudo-wujek przyniósł horror „Czarny lód”. Fabuły dokładnie nie pamiętam, ale była mniej więcej taka: matka ma dwoje dzieci i alfonsa, któremu dzieciaki przeszkadzały w baraszkowaniu. Dzieciaki często były zamykane w ciemnym pomieszczeniu. Alfons długo nie pożył, bo dzieciaki znalazły sposób, aby się go pozbyć. Duch alfonsa powrócił po latach. Zemsta. Pamiętam, że horror nie opierał się na epatowaniu krwią. Duch domagał się krwi, ale reżyser stopniował jego zapędy. Wtedy ten film wywołał u mnie gęsią skórkę. Czy dziś bym …

Oglądaj horror o dwunastej w nocy i bądź sam w domu

            Film był kręcony w latach osiemdziesiątych. Efekty dziś zapewne by nie rzucały na kolana. Komentujący na youtubie mieliby ubaw po pachy. Kupiłem dawno temu horror „Martwe zło” Żona miała ubaw ze mnie, lepszej komedii dawno nie oglądała.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Moja propozycja.

Wybieracie horror, który wywołuje palpitacje serca. Jesteście sami w domu, kino domowe podnosi ciśnienie. Nie. Do drzwi nikt gwałtownie nie zapuka. Za drzwiami jest wejście na strych. Siedząc kiedyś na strychu słyszałem dziwne pukanie. Potem okazało się, że u sąsiadki nie bezpodstawnie ekipa TVN kręciła kolejny odcinek „ Nie do wiary” Był ksiądz egzorcysta. Byli świadkowie.

Na ekranie telewizora wieje grozą, za drzwiami strych … no właśnie … to, co …

Oglądaj horror o dwunastej w nocy i bądź sam w domu

Dasz radę ?

  • Oj zdarzało mi się. A zawsze mieszkałam koło cmentarzy, stary dom, albo kamienica. Tutaj, może nie jestem sama, ale jak ktoś śpi 3 pokoje dalej, to i tak można przyjąć, że jestem sama. W połowie seansu zamykam drzwi na klucz, a wiatr gwiżdżacy w kominie wcale nie pomaga :D fajnie tak!

    • Oglądać horror mieszkając tuż obok cmentarza to dodatkowy „smaczek” Klimat jest nieziemski.

  • Wycieczka klasowa, zostaję sam w pokoju, ekipa pognała robić rozpierduchę na innym piętrze. Czytam sobie „Manitou” Mastertona. Czytam fragment, gdy człowieka wywraca na drugą stronę. Skrzypią otwierane drzwi korytarza, zza ściany wychyla się straszliwa twarz, blada, podkrążone oczy, dziwny grymas – nie mam siły krzyczeć! Zamieram. A to obudzona nasza wychowawczyni ruszyła robić nocną inspekcję… :D

    • czytam fantastykę, zielone ludziki szukają kolejnej ofiary w gruzach miasta, budzę się a to pielęgniarka w zielonym uniformie budzi mnie :-)
      Wyobraźnia potrafi wykreować świat, który filmowcom się nie śnił. Dobrzy autorzy mogą ją tylko ubogacić.