Popołudnie z kawą Kenia Karani

kenia karani idealna na popołudnie Popołudnie było w kolorze złotym i niebieskim. Złote liście kołysały się w objęciach ciepłego wiaterku na tle błękitnego nieba. A tuż obok tego sielskiego obrazka, była moja skromna osoba, ze sztychówką w dłoni. Rozmyślałem o kawie Kenia Karani.

Rozmyślałem z dwóch powodów. Kawę Kenia Karani zaparzyłem w dripie i chemeksie. Kawa z dripa była soczysta, rześka. Mandarynka i limonka w zgodnej symbiozie. Po przełknięciu mocny aromat dojrzałej pomarańczy.

Chemex pozbawił kawę rześkości. Nie była również soczysta. Mocne zderzenie z dojrzałą pomarańczą. Gdzieś tam w oddali słabo pohukiwała mandarynka. Kawę w obu przypadkach parzyłem na tej samej dozie – 33g.

W dripie preinfuzja miała czas 45s, temperatura wody 88-90 stopni. W chemeksie preinfuzja 45s, temperatura wody 92 stopnie. Kawa do chemeksu zmielona grubo.

Dwie metody – dwa profile.

Drip mnie zaskoczył. Po prostu.

Tak. Drip mnie zaskoczył. Chciałem odtworzyć ten sam smak i aromat w chemeksie, zdawałem sobie sprawę, że w stu procentach tego się nie da zrobić, ale kto mi zabroni spróbować.

kenia karani w duecie z młynkiem

Ze sztychówką w dłoni …

I tak na działce rozmyślam jak zaparzyć kawę w aeropressie. Czy kawę zmielić grubo czy drobno? Czy preinfuzja na 30s czy może 50s ? Temperatura wody: niska między 82 a 86  stopni czy wybrać temperaturę wyższą – powyżej 92 stopni?

Aeropress wygrzałem ciepłą wodą. Kawę zmieliłem na średnio grubo. Pierwsza partia wody 50 ml o temperaturze 88 stopni. Doza kawy 16g. Preinfuzja 45s. Dolałem wody do 150ml i zamieszałem napar.

kenia karani przygotowana do parzenia

 

Po upływie 2.45s, dolałem wody do 200ml i raz zamieszałem. Kawę wyciskałem przy czasie 3.30s. Kawę przeciskałem powoli. Filtr papierowy.

Kawa z aeropressu była zdecydowanie bardziej zbalansowana. Równowaga pomiędzy rześkością i soczystością mandarynki i limonki a dojrzałą pomarańczą. Kawa lekka, konsystencja herbaty.

Po spędzeniu popołudnia na działce w przyjemnych okolicznościach przyrody, przyszła ochota na dobrą kawę. Na dodatek aktywnie spędzony czas, bo jak inaczej nazwać działkowy fitness. Kawa Kenia Karani będzie doskonałym zwieńczeniem dnia.

Czy warto poznać się z kawą Kenia Karani z palarni Proper?

Warto. Jeśli macie ochotę i uwielbiacie soczyste mandarynki, które sprawiają, ze chce się więcej i więcej to kawa Kenia Karani będzie idealna. Pamiętajcie tylko o tym, żeby wybrać do parzenia dripa. Chemex to już inna bajka.