Poświąteczna historia o literaturze.

Była handlowa niedziela, tuż przed świętami. Przechodzę obok księgarni. Witryna bogato wystrojona. Miałem w planach książkę. Zakup świąteczny dla siebie. Przeglądam regały. Wzrok skierowałem na fantastykę, ale nie mogłem się zdecydować.

Regały mocno upchane książkami. Nabite. Mało przestrzeni między regałami. Książki poukładane tak finezyjnie, że kręcę głową na wszystkie strony, żeby odczytać tytuły i autora. Wyczuwam pod palcami, że pośród wysokich woluminów skrywa się jakaś malutka książeczka.

„Najpiękniejsze lata naszego życia” – Marek Hłasko.

Autor znany. Wstyd się przyznać – nie czytałem do tej pory jego prozy. Chcę ją wyciągnąć a tu regał stawia opór, złapał w objęcia i ani myśli wypuścić. Wreszcie mam. Wertuję. Idę do kasy, tzn. obracam się na pięcie, bo kasa za plecami.

Spożywanie literatury idzie sprawnie. Literki nie stawiają oporu. Giną pod naciskiem oczu. Nikną. Za oknem ni to wiosna, ni to zima. Książka chudnie w oczach. Ponuro. Przenoszę się w lata tuż po wojnie. Do zniszczonego Wrocławia. Do lat, które już dawno przeminęły.

Idę do księgarni. Ponownie.

„Pierwszy krok w chmurach” – Marek Hłasko

Jestem zawiedziony. Chudzinka ta książeczka. Mało do czytania. Otwieram. Czytam. Podobna historia do poprzedniej. Książka jeszcze szybciej chudnie w oczach. Historie. Opowiadania. „Lombard złudzeń”, „Baza Sokołowska” …

„Pętla” Historie osób uzależnionych od alkoholu są podobne. Podobne. Odwyk. Antabus. Tabletki. „Zostań w domu, wytrzymaj do mego powrotu z pracy – pójdziemy do lekarza. Jedyne osiem godzin”. Jedyne!

Łatwizna. Osiem godzin bez gorzały. Bez procentów. Kto nie da rady?! Ja? Dawno nie czytałem takiego stadium psychoanalizy, dramatu w jednym. Upadku. Piłem razem z bohaterem. Czułem wstyd i wstręt, cuchnęło. Towarzystwo wokół czuło się lepsze ode mnie. Pomagało. Taa … pomagało.

-Przeczytaj „Piękni dwudziestoletni” – żona podpowiada. – Powinieneś zacząć od tego.

To prawda. Wie, o czym mówi. Sporo bym stracił opuszczając tą literaturę. To był świąteczny czas. Świąteczne wyjście na spacer. Do księgarni.

Czyż święta nie są magiczne?