Rojst serial prawie idealny do kawy

Kadr z serialu rojstRojst – serial kryminalny w oprawie lat osiemdziesiątych. Duszny, śmierdzący dym papierosowy, zero widoków na przyszłość, blokowiska z wielkiej płyty. Czuwająca „inaczej” opieka … Czy serial Rojst jest idealny do kawy ?

Nie wiem, kto jeszcze pamięta klimat tamtych lat? Ale odzwierciedlenie tego klimatu, atmosfery na ekranie telewizora nie jest łatwe. I to jeszcze w serialu, gdzie można łatwo się „wyłożyć” Życie wtedy toczyło się inaczej. Wolniej.

Tempo serialu takie właśnie jest. Bez pośpiechu. Detale robią różnicę. Zielona budka telefoniczna – nie działa. Samochody z tamtego okresu, odmawiają posłuszeństwa. Nie palą od pierwszego razu. Brudne dworce. Gorzała.

Zarost na brodzie głównych bohaterów nie jest przypadkowy. Żyletki towar deficytowy. Na ciuchy z PEWEX-u mało, kto mógł sobie pozwolić. I disco na sali gimnastycznej. Tak niewiele i wiele zarazem.

Czuwający „panowie” nad bezpieczeństwem obywateli, którzy wiedzą i widzą wszystko. Kiedy jest potrzeba „ostrzegą” przed niebezpieczeństwem. I władza, która zna receptę na sukces społeczeństwa.

Zakopcony lokal, smętni panowie przy barze i muza … „Wszystko, czego dziś chcę” idealnie oddaje nastrój tamtego okresu. Małe marzenia, takie malutkie, jak mało brakowało do szczęścia … Powiem zachodu to whiskey podana przez barmana.

Szef restauracji – Piotr Fronczewski – to Pan Kleks, Franek Kimono, jego głos komponuje się wprost idealnie w lata osiemdziesiąte. Oddaje ducha minionej epoki.

Fabuła serialu nie jest odkrywcza i w zasadzie nurtowało mnie jedno pytanie – jak zostanie poprowadzone śledztwo. Śledztwo w wykonaniu dwóch dziennikarzy. Starego, doświadczonego dziennikarza pozbawionego złudzeń, że będzie prowadzone rzetelnie.

I młodego adepta sztuki dziennikarskiej, który wierzy w ideały. Ma ideały. W stary świat wcielił się (Witold) Andrzej Seweryn, młody świat w osobie (Piotra) Dawid Ogrodnik. Nad karierą Piotra czuwa prominent. Taka czuwająca władza, która pomaga bezinteresownie. Tak jakby.

Jak wspomniałem fabuła opiera się na zgranym schemacie – morderstwo znanej osoby i panienki lekkich obyczajów. Druga perspektywa serialu to samobójstwo nastolatków. Rodzą się pytania, na które nikt nie udziela odpowiedzi.

A władza działa, sprawnie i sprawca szybko zostaje ujęty. Stary wyga, Witold w cuda nie wierzy. Piotr angażuje się w rozwiązanie sprawy, co naturalnie nie podoba się władzy. W temacie moralności tamtych czasów to mogę napisać, że wiele się nie zmieniło do dziś.

Tło lat osiemdziesiątych, sytuacja polityczna sprawia, że ogląda się to dobrze, ale nie bardzo dobrze. Rojst to nie serial pokroju CSI. To zupełnie inny serial. Bez gadżeciarstwa. Jednak są momenty, gdzie możemy przewidzieć rozwój wypadków. I to jego spora wada.

Czy Rojst to serial idealny do kawy? Wypiłem ją bez pośpiechu, w rytmie stygnącej kawy. Razem z bohaterami. W oparach unoszącego się dymu papierosowego.