Strefa dobrego zasięgu na święta

strefa dobrego zasięguStrefa dobrego zasięgu … Kiedy odkładałem na półkę „Sodomę” Martela, bo czytanie nie przychodziło łatwo, poczułem ulgę. Nie sądziłem jednak, że ponownie sięgnę po książkę, która będzie o instytucji, ludziach kościoła.

Dawniej bywało tak, że sięgałem dość często po tygodniki opinii. Omijam te skrajne, nieprzynoszące żadnych treści, w których więcej historii z pogranicza bajek i fantazji. Fakty, argumenty, ale analiza treści należy do mnie, czytelnika. Fake news mam pełno w necie.

Tygodnik Powszechny? Słyszałem o nim. Widziałem na półkach sklepowych. Słyszałem również o ks. Adamie Bonieckim. I to by było na tyle. Słyszałem. Coś o zakazach, że to autorytet … Przeczytałem jeden numer, drugi numer…

Na początku każdego numeru „wstępniak” ks. Adama Bonieckiego. Zorientowałem się, że lekturę tygodnika zaczynam właśnie od niego. Strefa dobrego zasięgu – to teksty ks. Bonieckiego zebrane w jednym miejscu.

Mógłbym napisać, mogę napisać, że teksty są o (nie chcę zdradzać szczegółów), recenzja rzeczywistości, spostrzeżenia, uwagi, krytyka, obawa, troska. Jednym słowem jest tu wszystko. Dosłownie. Tematów do komentowania wokół mnóstwo.

Kościół? Co z tym kościołem? To pytanie zadaję sobie nie tylko ja. Sojusz tronu i ołtarza. Sprawy majątkowe. Klerykalizm. Papież Franciszek. Film „Tylko nie mów nikomu” Episkopat bez wizji. Spadek liczby wiernych.

Polskie spory. Jesteśmy narodem rozdyskutowanym. Podzielonym. Dodam – zacietrzewionym. Wielkim – dodają niektórzy, któremu należą się honory. Nie dostrzegamy swoich wad, wyolbrzymiamy zalety. Widzimy, co chcemy. Co nam w danej chwili pasuje.

Ekologia. Smog. Troska o klimat. Rozmawiamy, ale równocześnie bagatelizujemy temat, wyśmiewamy go. Przecież nie jest tak źle jak się mówi. Zasoby są nieograniczone. Zasoby cyklicznie się odradzają. Las. Puszcza. To drzewa. Drzewa, które możną wyciąć.

Sprzedać i zarobić.

I na koniec. Święta. Spostrzeżenia ks. Bonieckiego wywołują uśmieszek na twarzy, kiedy bliżej zastanowić się nad tym, co właśnie przeczytaliśmy – uśmieszek gaśnie. Wódeczka na świątecznym stole? Owszem. Mięso już nie, wszak nie można.

To nie jedyne tematy ujęte w książce Strefa Dobrego Zasięgu. Tytuł książki jest idealny. Czytamy o sprawach trudnych, które bolą. Sprawy, nad którymi przechodzimy obojętnie – nas nie dotyczą. Po nas choćby potop! A co dalszymi pokoleniami?

Strefa Dobrego Zasięgu. Trzymając książkę w rękach jesteśmy w dobrym zasięgu. I brzmi to banalnie – od nas zależy, jak długo w niej zostaniemy, kiedy skończymy czytać. Warto na chwilę zatrzymać się. Zastanowić się. Dokąd pędzimy. I po co.

Strefa dobrego zasięgu – ks. Adam Boniecki, wydawnictwo Znak, 226 str.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *