Archiwa tagu: wilk

Pięknie przeżyć życie, wilku

lisc na pasachTo smutna opowieść, która nie kończy się morałem. Smutne to były czasy, bieda dookoła, głód, brak pracy, człowiek człowiekowi wilkiem. Życie – bohaterowie nie upiększają go, każdy udaje lepszego niż jest w rzeczywistości, słaby wypada ze stada. Każdy chce być wilkiem, udaje wilka: wilka w owczej skórze, wilka z ostrymi pazurami, wilka bez zębów, który jeszcze by pokąsał. Życie to wilk. Bohater powieści zadaje pytanie: Jak przeżyć życie, wilku?

Czytaj dalej

Wilk z Wall Street

WilK

WILK

Film trwa trzy godziny, zastanawiałem się, co będzie głównym wątkiem. Sugerując się tytułem, spodziewałem się faceta, który będzie w tym stadzie wilków tym „najlepszym” i będzie wykorzystywał różne sztuczki, zaliczy zdoła finansowego po prospericie, aby znów trafić na szczyt. Nie wiele się myliłem. Głównego bohatera gra Leonardo DiCaprio, pełni rolę narratora. Poznajemy jego historię od początku, szybko zarobił pierwszego miliona a wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, chce się więcej. Dalej fabuła toczy się przewidywalnym wątkiem. Trafia do maklerów, a każdy jeden chce być lepszy od drugiego. Trafia na wilków giełdy, uczą go rzemiosła a że sam jest pojętnym uczniem, to kasa rośnie na koncie. Zachwianie na rynku powoduje, że nie tylko on traci pracę, bo jak wiadomo, rynek potrafi być nieobliczalny a złe inwestycje to mniej kasy z prowizji, ale i pracę można stracić i tak się staje. Szukając nowej roboty, trafia do agencji, co prawda tylko z nazwy, która zajmuje się niszowym rynkiem akcji groszowych, w agencji jest wielu takich jak on, ale nie takich dobrych jak on. Wilk jest tylko jeden, udowadnia to w rozmowie telefonicznej z klientem, podczas której wyciąga od niego więcej kasy niż klient zamierzał zainwestować. Dalej historia się toczy utartym kołem. Dobiera sobie kompanie, która pomaga mu w interesie. Stado rośnie, ale wilk jest jeden. Jest kasa to i jest impreza. Wilk korzysta z życia, jak zapowiedział na początku filmu, kasa to jedno a co za tę kasę można mieć to drugie. Ma wszystko: kasę, kobiety, dragi, samochody, nieruchomości. To wszystko to mieszanka wybuchowa. Jeden wielki szał, seks na okrągło, wciąganie narkotyków wraz ze swoją watahą to chleb powszedni. W filmie sporo seksu, dragów i przekleństw. Bardziej lubiący matematykę policzyli. Problem polega na tym, że jak czegoś nadużywamy, to traci to na wartości. Mniej więcej w połowie filmu mam tego dość, przejadło się. Seks się opatrzył. Wciąganie dragów już nie wzbudza zainteresowania. Film pomału się nudzi. Tylko to, co napisałem powyżej to jest przykrywka. Chodzi o coś więcej w tej opowieści. To american dream. Wilk wspiął się na szczyt, jeden upadek go niczego nie nauczył. Upadł po raz drugi. Jego działalności przypatrywało się FBI, przypatrywało się dokładnie. Jednym z ciekawszych momentów filmie jest rozmowa wilka z agentem FBI. Dość ciekawa i pouczająca. Wilk upada poraz drugi, sypie kolegów, idzie do ciupy. Biznes budowany na słabych fundamentach musiał się zawalić. Przypomina zachłanność bankowców, którzy wywołali kryzys. Śmiejemy się, ale tak naprawdę to, z czego się śmiejemy. Dla wilka wyciąganie kasy to była dobra zabawa, dla tych, od których kasę wyciągał niekoniecznie. Można sporo napisać o etyce prowadzonego biznesu, stylu prowadzenia biznesu. Film Martina Scorsese jest gorzki, dla tych co słyszą tylko przekleństwa to znaczy, że niewiele zrozumieli. Jeden minus to czas trwania. Mimo tego, polecam film dla osób wytrwałych i lubiących takie historie.