The Underdog – historia o tym jak kawa płata figle

the underdog kawa płata figle czyli o psikusieMignęła. Żółta paczka kawy. Wypatrzyłem na niej nawet psa. Co pies ma wspólnego z kawą? Chyba tylko to, że razem z roasterem kawę wypala. A tymczasem ta historia, którą przedstawię miała początek na chacie, rozwinięcie fabuły w palarni JavaCoffee a zakończenie w piątek, … ale zanim do tego dojdziemy, to poczytajcie o tym jak kawa płata figle.

Nie jeden raz wspominałem na blogu, że szperam w wirtualnym świecie kawy. Podróże na ogół odbywają się przetartymi szlakami, odwiedzam stare miejsca z nadzieją, że wypatrzę coś nowego. Jakąś nową kawę. I czasami, jak mawia klasyk – „nuda, nic się nie dzieje” Idę dalej.

A czasami … zobaczę coś nowego. Coś, czego nie ma nigdzie indziej i wtedy mam zagwozdkę, zastanawiam się: kupić czy nie kupić. I tak się zastanawiałem, zastanawiałem aż zbliżył się termin wyjazdu do Warszawy na szkolenie z latte art. I nie kupiłem.

O samym szkoleniu pisałem tutaj. W trakcie szkolenia tak sobie rozmawiamy o kawach, rozmawiamy … znasz kawę The Underdog? – zapytał trener. A niby skąd. Nie znam. I tak trener Łukasz począł opowiadać o kawie o niesamowicie intensywnym aromacie. Zrobiło się bajkowo. Niestety, u nas nie ma – zakończył.

Przypomniałem sobie, że gdzieś już tą nazwę widziałem. I miałem rację. Na stronie sklepu były dwie ostatnie paczki. Nie przypuszczałem wtedy jeszcze, że ta historia o kawie będzie miała motyw przewodni – kawa płata figle.

Przymierzałem się do tej kawy, ale kusiły jeszcze inne. Przecież jednej kawy nie opłaca się zamawiać – no chyba, że jest darmowa wysyłka. I tak zamawiam, składam to zamówienie, ale ciągle mi czegoś brakuje. I tak składałem zamówienie, że noc mnie zastała. Poszedłem spać.

Na drugi dzień, przyrzekłem sam sobie mocne postanowienie poprawy – dziś składam zamówienie. I znów ta sama bajka. Śpiewka. Na dodatek, zdenerwowałem się, że sklep, który oferuje przysmaki nie ma odbioru w paczkomacie. Zły poszedłem spać.

Jeszcze się pocieszałem – do piątku i tak nie przyjdzie. Zamówię wieczorem w niedzielę to koło wtorku, środy będzie. Nie zdążyłem bo … Wracam z pracy, piątek, weekend otwiera szeroko drzwi, człapię klatką schodową aż tu nagle sąsiadka informuje mnie, że paczka na mnie czeka.

Zdziwiony, bo nic nie zamawiałem. Odbieram paczkę i … oczom nie wierzę. Czytam, kto jest nadawcą. Otwieram. I co widzę? The Underdog. Kubek do kawy. I liścik. Zagadka została wyjaśniona. Kawa płata figle – pomyślałem.

kawa płata figle - gadżety i kawa, czyli niespodzianka

Liścik, jego treść zostanie tajemnicą. Wiecie – tajemnica korespondencji. Mogę lekko nadmienić, że było niedopatrzenie z mojej strony – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na kawowym barze prężyła się kawa The Underdog Kenia Kamwangi AA.

Na opakowaniu niezbędne informacje: odmiana – SL28, SL 34, K7; region – Kamwangi; data palenia; sugerowane metody parzenia. Kawa ze słonecznej Grecji. Otwieram i tonę w aromacie śliwki kalifornijskiej. Ciekawostką jest dla mnie przeźroczyste opakowanie. Dokładnie to spód.

kawa płata figle - ziarno ujęte w style black and white

Kawa płata figle …

Pierwsze nasze spotkanie na kawowym barze było nieszczególne. Byliśmy z dripem i nie dogadaliśmy się. Było fajosko, przyjemnie, kwieciście – łąkowo, owocowo (czarne porzeczki, karmel) i tyle. Czego brakło. Zabrakło.

Na następną imprezę zaprosiłem aeropress a wyprosiłem dripa. I to był znacznie lepszy wybór. Aeropress przycisnął kawę mocniej do siebie. Zrobiło się kwasowo – porzeczkowo, na końcu wyszumiał karmel z przebitką cytrusów. I to było to.

Kawa płata figle ?

Kawa

A dokładnie KAWA.pl

Kto płata figle?  Już wiecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *