Uderzamy w upały – kawa na zimno

Dosłownie i w przenośni. Uderzamy w upały – kawa na zimno. Nie colą ani innym słodkim napojem gazowanym. Kawą na zimno.

Obiecałem kilku osobom, że napiszę osobny wpis o parzeniu kawy na zimno. A złożoną obietnicę należy wypełnić. W upały jedyny napar z kawy, jaki podaję sam sobie na ciepło to – espresso. A potem dochodzą to tego różne „wariacje”na temat kawy na zimno.

Do kawy na zimno nie potrzebny jest od razu ekspres kolbowy. Wystarczy trochę kreatywności, fantazji nad kawowym barem. Do parzenia kawy na zimno w zeszłym roku korzystałem ze słoika.

Słoik po ogórkach. Oczywiście wymyty i nieprzesiąknięty zapachem octu. Do parzenia kawy na zimno w słoiku natchnął mnie wpis Iki Graboń, która w jednym z wpisów wspomniała o wykorzystaniu słoika w parzeniu kawy.

Uderzamy w upał – słoikiem

Słoik, 30 – 40g ziarna kawowego, zmielonego na grubo lub średnio grubo. Woda mineralna niegazowana lub woda przefiltrowana przez filtr Britta. Na ogół receptura wszędzie jest podobna. Do kawy na zimno polecam kawy o nutach cytrusowych.

Po zalaniu ziarna wodą – w zależności od gramatury 500 – 700 ml. Kawę wkładamy do lodówki. Macerowanie. Słoik zakrywamy folią aluminiową i za pomocą gumki recepturki zakrywamy wieko. Rano lub popołudniu filtrujemy. Przez gazę, gęste sito. I gotowe. W każdym markecie znajdziemy filtry do ekspresów przelewowych.

Uderzamy w upał  – Slowpresso

Slowpresso. Małe porcelanowe cacko do parzenia kawy, które wykorzystałem do parzenia kawy na zimno wieczorem. Napar w Slowpresso dość długo przesącza się przez filtr. Dodatkowo zmniejszyłem temperaturę parzenia kawy. Do szklanki wsypujemy kostki lodu, dodajemy wodę lub tonic i na koniec – kawę.

Kawa ze slowpresso jest wyrazista i tym samym, jeśli mamy na kawowym barze – cytrusy to efekt jest oszałamiający. Slowpresso bardzo mnie pod tym względem zaskoczyło. Dodatkowy atut, parzymy kawę bez pośpiechu. Jakby od niechcenia.

Uderzamy w upał – kawa na lodzie

Chemex, drip, kalita … czyli grawitacja w służbie ochłody organizmu. Do chemexa, serwera wsypujemy kostki lodu i parzymy kawę. Ważne jest, aby nie rozwodnić naparu zbytnią ilością kostek lodu.

Uderzamy w upał – Dripster

Dripster to kolejna wariacja na temat parzenia kawy na zimno. Dripster w tym roku podróżował razem ze mną. Jest lekki, niewymagający uwagi. Parzymy kawę metodą kropelkową, sami ustalamy, w jakim tempie woda ma kapać na kawę.  Na noc kawę wkładałem do lodówki.

Uderzamy w upał – tonic espresso i …

Przyznaję, że tonic espresso to jedna z moich ulubionych metod gaszenia upału. Kostki lodu, tonic i podwójne espresso. Druga wersja: kostki lodu, mleko i … podwójne espresso.

Oprócz tego, że kawa na zimno gasi pragnienie to mamy niepowtarzalną okazję odkryć nowe aromaty.

Ale, jedna rzecz w całej tej zabawie zwanej kawa na zimno jest ważna.

Nie dać się zwariować. Zrobić sobie taką kawę aby smakowała.

Zawsze pozostaje klasyka – kawa i lody.

Jeśli macie ochotę podzielić się własnym przepisem na upał – to chętnie poczytam.