W poszukiwaniu idealnego espresso

w-poszukiwaniu-idealnego-espresso-filizanka-i-shotW poszukiwaniu idealnego espresso wybrałem się do baru tzn. do kuchni. Uzbrojony w wiedzę książkową, filmowo–youtuberską, organoleptyczną – podglądaną w kawiarniach i … jaki wyszedł z tego misz – masz, przeczytacie za chwilę.

Wiedza teoretyczna a wiedza praktyczna

Czytałem i czytałem, ale od tego umiejętności nie przybyło. W poszukiwaniu idealnego espresso przebrnąłem przez terabajty YouTube i pochłonąłem setki kodu htmla i … dalej niewiele wiedziałem. Setki przypisów, tysiące porad, ogrom wskazówek a ile kłótni? Pora na praktykę.

w-poszukiwaniu-idealnego-espresso-dwa-kieliszki-z-plynaca-kawa

Espresso to …

Napar wielkości 25 – 30 ml, gęsty, lepki, aromatyczny z charakterystyczną cremą o grubości 2-3 mm, temperatura wody 88-93 stopnie, doza kawy na pojedyncze espresso to 7-8g. Podobnych recept przeczytałem tysiące. Różnią się między sobą dozą, temperaturą wody, czasem parzenia. Literatura w tym zakresie jest dosyć interesująca, bo różnic też sporo znalazłem.

W poszukiwaniu idealnego espresso znalazłem wspólny mianownik . . .

Zasada 4M

Miscela – odpowiednia mieszanka ziaren.

Macinatura – odpowiednia grubość mielenia ziaren.

Mano – ręka baristy obsługującego maszynę

Macchina – maszyna. Ekspres.

W paczkę kawy zaopatrzyłem się jeszcze zanim przybyła maszyna. Oczywiście była to mieszanka specjalnie przygotowana pod espresso. Z mieleniem kawy był – bo już nie jest – mały kłopot. Na początek, kawę mieliłem Comandante C40 MK3 Nitro Blade, ale pomimo początkowych obiecujących wynikach później było coraz gorzej. Espresso było cierpkie, gorzkie i jechało „kwasem” na odległość. Może gdybym zmienił kawę, zostałbym przy ręcznym mieleniu a tak ponownie wybrałem się na zakupy.

w-poszukiwaniu-idealnegoespresso-struzka-kawy-plynie-z-kolby

Druga sprawa, która przeważyła za zakupem młynka była prozaiczna – nie chciałem, co chwilę zmieniać ustawień, klikać lewo-prawo (grubo-drobniej). Alternatywa to Comandante a espresso to osobny młynek, elektryczny. O nim słów kilka innym razem.

Ręka baristy. Przyznam się, że zanim kupiłem ekspres to miałem przyjemność porozmawiać z kilkoma osobami, które sporo rzeczy wyjaśniły i podpowiedziały, dzięki temu uniknąłem kilku wpadek, które niewątpliwie bym popełnił. Piszę o tym z jednego powodu. Maszyna, młyn, tamper to jedna strona medalu – druga, istotniejsza to na ile chcemy zanurzyć się w espresso.

Kiedy już „zabawki” rozłożyłem na blacie, przyszła pora na zmierzenie się z materią espresso. Jak wspomniałem kawę, którą uprzednio zamówiłem do espresso nie zbyt smaczna. Szybki wyjazd do marketu po mieszankę włoską w wersji premium. Młynek już stał na blacie. Ustawianie mielenia, dobieranie dozy, tamping – ubijanie kawy w kolbie. Ustawianie temperatury na ekspresie. Czas szybko płynie. Trening pochłaniał mnie bez reszty.

W poszukiwaniu idealnego espresso weryfikowałem wszystkie porady z neta i książek. I coraz bardziej się irytowałem. Przy trzeciej paczce kawy – espresso nabrało konkretnych kształtów. Zgubiłem gorycz, kwasy odjechały w siną dal. Pojawiła się czekolada, orzechy, nutella, kakao.

Jak chyba każdy amator espresso przyczepiłem się magicznych 25 sekund. Odpuściłem. Moją uwagę zwrócił tekst Szymona z Coffeeplant.plEspresso warsztaty w Forum. Za oprawę wizualną – zdjęcia odpowiada Dagmara i Michał.  Autor tekstu przybliża warsztaty z przenia espresso, zwraca uwagę na jedną istotną rzecz – espresso ma być smaczne. Oczywiście, są pewne ramy, których należy się trzymać ale nie dajmy się zwariować.To, że je spełnimy nie gwarantuje sukcesu w filiżance. Polecam lekturę.

Niemal codziennie parzę espresso. Na początku kilkanaście razy kawę spaliłem – z kolby nie popłynęła ani kropelka. Kilkanaście razy z kolby zrobiłem wodospad. Było espresso niedparzone, było przeparzone. Było …

W poszukiwaniu idealnego espresso najważniejsza jest cierpliwość i metodyczne podejście do tematu, notes i ołówek. Spisywanie obserwacji. Pamiętanie, że wrogiem kawy jest powietrze, wilgotność, że młynek nie ustawiamy raz, na stałe. Każda kawa jest inna. Mam obecnie czwartą paczkę kawy na młynie i znowu zmieniłem ustawienia.

To zaledwie wycinek tego, co chciałem napisać o espresso. Większość osób na słowo espresso reaguje w ten sam sposób – to mocna kawa, daje kopa. Takiej mocnej kawy bym nie wypił(a).      Z tym mitem też się rozprawię.