Wieczorową porą wszystkie plany się …

świecaWieczorową porą wszystkie plany się … najkrócej i najdosadniej tak to można ująć. Dzień krótki, noc długa. Ściemnia się koło czwartej (dla poprawnych politycznie – koło szesnastej) chwila szarości i noc wkracza do akcji. Obejmuje nas w posiadanie i gdyby nie żarówki, które sztucznie wydłużają dzień, nie opuściłaby nas do naturalnego świtu. Wiatr wyłączy elektrykę bezdotykowo.

Noc ma konkurenta. Na imię mu Wiatr. Wiatr w dzień nie jest dokuczliwy, zapomina  o nas, lata tam gdzie ma ochotę, obdziera drzewa z godności, bawi się liśćmi jak kot myszą, nas zostawia w spokoju. Wiatr i Noc to mieszanka wybuchowa. Noc osacza nas w domu, wiatr szalejący za oknem sprawia, że nie chce się wychodzić na zewnątrz w ogóle. Ciepło, miło, herbatka, kawucha, książka albo pilot w dłoń i po kanałach goń goń goń. A tu wiatr cichutko puka, nie będzie dziś Facebooka.

Powiałem, zawiałem i konar drzewa złamałem. Konar lecąc nisko zahaczył o drutowisko. Miałeś sztuczny dzień w domu, teraz będziesz siedział po kryjomu. I tak wieczorową porą wszystkie plany się …

Powrót do korzeni. Kury zagonione, pora iść spać. Czy ktoś widział latarkę? A świeczkę? Ciemność, widzę ciemność – mawiał klasyk. Oczy przyzwyczajone, słuch wyostrzony, delikatnie poruszamy się po mieszkaniu. Największym plauchem u stopy walniesz o drzwi. O, tu są drzwi. Zapamiętaj to sobie.  Awaria zgłoszona, ekipa zabrała się do pracy, obiecali, że przed północą sprawę załatwią.

ekipa

Dopiero osiemnasta?! (inaczej szósta). Laptop jeszcze chwilę będzie działał, ogarnę tajne funkcje komórki, książki raczej nie poczytam. Została jeszcze jedna rzecz do zrobienia. Sprawdzić czy inni też tak mają?

Wychodzę na dwór, rozganiam mrok światłem latarki, pies patrzy dziwnie, świeć chłopie pod łapki. Ulica ukryła się mroku. Zapomniała jednak, że zabawa w chowanego polega na tym, że cała musi się ukryć. Jej błąd a moje zdziwienie. Wiatr z nas zakpił. Noc ogarnęła kamienicę, wiatr wyłączył latarnie wokół niej, ale o kilku zapomniał.

latarenka

Ulica do połowy ciemna, do połowy jasna – jak łepetyna z łupieżem. Jakież było moje zdziwienie, że paręnaście kroków dalej nocne życie kwitnie. Nawet nie wiedzą, że tuż obok, noc z wiatrem przybiła piątkę – wprowadzając odmienne stany świadomości. Wieczorową porą wszystkie plany się …

A miało być tak pięknie. Miała być książka – zostało kilka stron, Orlen Liga prezentowała swoje wdzięki … a tu pstryk. Ciemno. Tak to już jest – wieczorową porą wszystkie plany się, … bo jesień to nie tylko liście, piękne kolory, babie lato. To także wiatr, szarówka, deszcz i mgły. Najważniejsze to żeby ostrości nie stracić i oswoić się z nocą. Kiedyś ogarnie nas na zawsze. I tak wygra.