Wiedźmin

Siedziałem na kanapie. Przysłuchiwałem się. Ktoś kogoś porwał. Ktoś kogoś zgubił. Czary-mary. Zapytałem, o co chodzi. Tobie się to nie spodoba. Czarodziejki. Krew. Kiedy wyszła ta książka? Będzie ciąg dalszy? Wiedźmin. Kto to jest wiedźmin ? Kto to napisał?

To było dawno temu. Ta rozmowa przypomniała mi jedną rzecz. Dawniej się o książkach rozmawiało. Na początek pożyczyłem. Potem kupiłem. Mam całą serię. Czytałem kilkukrotnie.

Potem rozmawialiśmy w czterech. Entuzjastów tej prozy jest sporo.

Wiedźmin

Toklien czy Sapkowski? A może ktoś inny? Licytacje na najlepiej wykreowany świat fantasy często pożerały godziny. Dyskusje były, są i będą. Serial. Będzie serial. Będzie Geralt. Będzie Ciri. I Yennefer.

Serial został zapomniany. Nie rozmawialiśmy o nim. Muzyka była większym przedmiotem zainteresowania. Grzegorz Ciechowski. Na dodatek aktorzy dorzucili swoje trafne inaczej wypowiedzi, że książki nie znają, ale serialu chętnie zagrają. Michał Żebrowski był Geraltem.

The Witcher

Pierwszy zwiastun. Powtórka. Oglądam od nowa. Jest moc? Będzie „lepszy” ? Moje nastawienie stopniało po wywiadzie Tomasza Bagińskiego – nad jedną sceną pracowaliśmy cały dzień. Efekty specjalne. Zadrżałem.

Nie nastawiałem się negatywnie. Nie oglądałem wywiadów. Ten jeden wystarczył. Omijałem wszystkie wzmianki o wiedźminie. Youtube uparcie wrzucał na pierwszą zakładkę wszystkie informacje o serialu. Skupienie się na efektach specjalnych oznaczało, ze fabuła polegnie.

Włączyłem tv, odpalam Netflixa. Nie ma wiedźmina. Powiadom mnie o dostępności. Ta funkcja zadziałała bezbłędnie. Włączyłem …

Nigdy nie oglądam adaptacjipsują wyobraźnię – nauczycielka polskiego miała takie powiedzonko. Przypomniałem sobie o tym właśnie teraz. Przypadek? Pan z loczkiem ubrany w pelerynkę został wiedźminem. Każdemu trzeba dać szansę …

Czarodziejki … były seksowne. Uwodzicielskie. Jakby Tolkien czytał Sapka i przeczytał te kilka zdań o zabarwieniu erotycznym chodziłby zawstydzony. Serial postawił na czarodziejki, ale z innego świata. A Triss była … rudowłosa a jeszcze ta …

Yennefer … sceny to jedno, klimat drugie, trzecie atmosfera. Nie było niczego. Wypłowiała. Wyblakła. Gdzie ta żądza, ta drapieżność, zadziorność … Gdzie ta czarodziejka z błyskiem w oku. Może i to banalne. Ale serialowej Yennefer kilka punktów witalności odjęto.

Wiedźmin to serial zasięgów. I chyba w tym tkwi cała tajemnica. Obejrzałem. Klimat rzeczywiście nie z tego świata. Calanthe bez charyzmy, bez wdzięku. Jaskier jakby dopiero wstał. Irytujący. Banalny. Nieszczęsna linia czasowa …

Henry – hm – ulubione słowo Geralta. Wiedźmin i Ciri te dwie postacie najbardziej mnie zaskoczyły. Nie spodziewałem się, że kreacje wyjdą im tak dobrze. Loczek zniknął a Heniek słusznie osiwiał. Ciri zagubiona, dopiero odkrywająca swą moc.

Wiedźmin to serial, które nie zostaje w pamięci. Nie chcę pisać, że zgubiono słowiańską duszę, czy inne podobne bajki. Zgubiono myśl autora, która jest prosta w przekazie czytelniczym i przez to tak trudna w odbiorze telewizyjnym.

Tego nie ma w serialu i raczej już nie będzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *