Wybrałem się na kawę z The Coffee Collective Kenya Nyeri

coffee-colective-kalita-i-okladkaWybrałem się na kawę i to dosłownie. Są kawy. Są palarnie. Są … Czasami wystarczy jedno słowo, abym sięgnął po kawę a czasami elaborat marketingowca nie wystarczy abym się skusił na reklamowaną kawę. Tym razem wystarczyło jedno słowo – naprawdę warto.

Pierwsze wrażenie rozwiało moje obawy. Intensywny, soczysty owocowy aromat. Jabłka, śliwki, suszone wędzone owoce na świąteczny kompot. Owoce zalatują kwaskowatym nalotem, który nadaje im charakteru. Niuans, który wzbudza jeszcze bardziej zainteresowanie kawą.

Kawę parzyłem w chemeksie, dripie i kalicie. Wspólny mianownik dla tych trzech metod parzenia to temperatura wody – ok 95 stopni. Pod chemeksa mieliłem wyjątkowo grubo – 45 klik. Kalita i drip dostały przemiał w przedziale 28 – 33 klik. Doza kawy na 300 ml – 21g, ale czasami ciut więcej.

coffee-colective-pasek-w-kalicie

Napar otrzymany z chemeksa bardzo lekki, słomkowy, delikatny. Aromat rześki, świeżo zerwane owoce: na myśl przychodzą brzoskwinie, nektaryny, śliwki, wędzony susz owocowy (te akurat nie świeżo zerwane). Posmak to osobna sprawa – owoce cytrusowe, głównie mandarynki.

Chemex ziarno z The Coffee Collective potraktował łagodnie. Z dripa wyciągnąłem troszeczkę mocniejsze body. Niewiele. Aromat kawy wyszedł jakby bardziej „zbity” niuanse i refleksy zatarły się. W dripie znacznie więcej brzoskwiń, nektaryn, przebłyski winogron. Posmak kwaskowaty-winny. Mało letniego szaleństwa.

Wybrałem się na kawę z The Coffee Collective i kalitą

coffee-colective-z-comanadante-i-kalita

Kalita zbilansowała chemeksa i dripa. Rześkość i orzeźwienie w jednym miejscu. Początek chropowaty – skórka brzoskwini, na dalszym planie odsłaniają się w pełnej krasie nektaryny, pomarańcze, winogrona, owocowy wędzony susz. Finisz lekko winny, kwaskowy, agrestowy.

Wybrałem się na kawę z The Coffee Collective i …

I to był strzał w dziesiątkę. Za oknem plucha, topniejący śnieg, błoto. Ulica rozkopana. Szaro. A tymczasem w szklance owocowa bryza.  Orzeźwienie. Rześko. Jak po letniej burzy. Brzoskwinie, nektaryny, winogrona, mandarynki, śliwki i  …

Siedzę i rozkoszuję się … Wiem, że dla osób preferujących mocniejsze aromaty będzie to przerywnik na prawdziwą kawę. Latem kawa będzie idealna komponowała z tonikiem czy też, jako cold brew.

Wybrałem się na kawę z The Coffee Collective i wybiorę się jeszcze nie jeden raz. Naprawdę warto.