Idziemy na kawę – Bazzara Aromamore

Bazzara-aromamore-filiżankaZ kawą Bazzara spotkałem się dawno temu. Nie było to urocze spotkanie, po którym pragnie się więcej i więcej. Rozstaliśmy się bez żalu. Na ponowne spotkanie zostaliśmy zaproszeni przez sklep Konesso.pl Tym razem było zupełnie inaczej. Na spotkanie przyszła Bazzara Aromamore.

Byłem sceptyczny i ciekawy jednocześnie. Miałem mieszane uczucia. Brały się one stąd, że ostatnia kawa, którą parzyłem w ekspresie Jura nie była smaczna. Była tak kiepska, że odpuściłem sobie jej opisywanie na blogu, gdyż nie znam tylu brzydkich wyrazów, aby oddać jej fatalną jakość.

Kawa Bazzara Aromamore to 70% arabica i 30% robusta, mieszanka kawy z Ameryki środkowej i południowej z indonezyjską robustą, czyli kawa niemal wymarzona do automatycznego ekspresu ciśnieniowego Jura. Więcej o samej kawie przeczytacie tutaj.

Aromat kawy przypomina świeżo wyciągnięte ciasto z piekarnika. Zapach kakaowo-czekoladowy z lekką nutą wanilii. Pierwszy strzał to było espresso. Smak kawy orzechowo-miodowy ze średnio długim posmakiem czekoladki. Espresso mocne i delikatne zarazem. Pierwszy bardzo duży plus dla Bazzara Aromamore.

Bazzara-Aromamore-pion

Ekspres Jura nie zakończył na tym działalności, zaparzyłem „małą czarna” ustawiając na największą moc. Pomimo tego ustawienia Bazzara Aromamore nadal był delikatna, w smaku dominowały orzechy włoskie i miód. Przyjemne połącznie. Drugi plus dla Bazzary.

Nie byłbym sobą gdybym nie zaparzył kawy choćby jedną metodą alternatywną. Wybrałem aeropress. Efekt był średni, bez rewelacji. Od niedawna mam zaparzacz do kawy Slowpresso. W tym wydaniu kawa Bazzara Aromamore jest gęsta, mocna w smaku, orzeszki i miód wspaniale się uzupełniają.

Jeśli myślicie, że do końca było tak różowo to was rozczaruję. Latte i cappuccino to nieporozumienie. Bez wyrazu, bez charakteru. Mleko nie współpracuje z kawą. Ostatnie parzenie odbyło się w ekspresie przelewowym. Bazzara Aromamore była delikatna w smaku, pobrzmiewały nuty orzechowo-miodowe.

Moje drugie spotkanie z kawą Bazzara Aromamore wspominam bardzo miło. Szczególnie zapamiętam małą czarną i espresso. Jeśli szukacie kawy do automatycznego ekspresu ciśnieniowego będzie to  dobry zakup. Metody alternatywne odpadają. Szału nie ma.