Idziemy na kawę – Gishubi Burundi od Java Coffee

burundi-gishubiWspominałem kilka razy o Festiwalu Kawy, który odbył się w Kołobrzegu oraz Mistrzostwach Polski Brewers Cup 2017. Przyglądałem się zawodnikom, którzy na scenie przed jury parzyli wybraną przez siebie kawę. Dla przeciętnego zjadacza chleba parzenie kawy to czynność rutynowa, na którą nie warto tracić czasu. Dwie łyżeczki kawy, ciepła woda i kubek kawy gotowy. Postaram się przedstawić kawę zupełnie z innej strony – Gishubi Burundi od Java Coffee.

Wyobraźcie sobie, że jesteście w sali kinowej bądź teatralnej. Na scenie ustawione są trzy hookery, na których zasiądą sędziowie. Na stole trzy filiżanki, które zapełnię kawą. Lekko przyciemnione światło, skupione na mojej osobie.

Przedstawiam ziarno

Parzę kawę Gishubi Burundi. Burundi, państwo położone w Afryce Wschodniej. Graniczy z Rwandą i Tanzanią. Producentem ziarna jest Ben & Kristy Carlson amerykańskie małżeństwo, które przeprowadziło się do wraz z trójką dzieci do Burundi. Zbudowali młyn, zajęli się edukacją farmerów, stworzyli miejsca pracy i … mamy kawę jakości speciality.

gishubi-burundi-ziarno

Burundi to jeden z najuboższych krajów na świecie, ze słabo rozwiniętym rolnictwem Ben i Kristy tworzą projekt Long Miles Coffee Project. Historia brzmi jak bajka.

Gishubi: gmina.

Odmiana ziaren: red bourbon.

Obróbka ziaren: red honey.

Profil sensoryczny kawy: Owocowa i soczysta. Papaja, miód, earl grey, bergamotka.

Parzę kawę w dripie. Kawa zmieliłem na średnio gruby piasek. Temperatura wody osiągnęła 93 stopnie. Kawa małą strużką spływa do dzbanka. Mieszam zawartość i rozlewam do filiżanek.

Gishubi Burundi jest …

soczysta. Kawa wita nas smakiem herbaty – earl grey w wersji łagodnej, nie mocno parzonej. Earl grey przyprawiony miodem. Posmak owocowy, lecz krótki. Gishubi Burundi zaparzona w chemeksie ma delikatniejszy charakter, traci na soczystości, jest mniej krągła. W smaku znacznie więcej nut herbacianych.

Gishubi Burundi zaparzona na zimno to świat miodu i herbaty. Kawa wypełniona orzeźwiającym smakiem w upalne dni.

Patrzę na opakowanie kawy. Małe opakowanie kawy. Ziarna kawy przybyły z daleka. Bardzo daleka. Burundi. Informacje wymienione we wpisie pochodzą z opakowania. Tych kilkanaście ziaren upolowała palarnia Java Coffee wypaliła w piecu i podzieliła się. Niewielka ilość.

Brązowy napar kołysze się wesoło na boki. Wiem, co trzymam w dłoni.

Nalewam kawy do wcześniej przygotowanych filiżanek. Jak Wam smakuje?