Zorganizowany czy elastyczny plan działania?

elastycznyZorganizowany czy elastyczny plan działania? Pytanie. Który sposób efektywniejszy. Osoba zorganizowana realizuje postawione przed sobą cele za wszelką cenę. Osoba elastyczna również realizuje postawione przed sobą cele, ale ma z tego znacznie większy ubaw, bo w przeciwieństwie do osoby zorganizowanej, nie zawsze trzyma się ustalonego planu działania.

Z Nowym Rokiem przychodzi czas podsumowań i rozliczeń. Kalendarz w dłoni. Przystępujemy do dzieła, trzeba odfajkować zwycięstwa a jeszcze mocniej przyjrzeć się porażkom. Im nadajemy większą moc, na nich się skupiamy. Porażka i sukces – tylko te dwie rzeczy się liczą. Czas na przeprowadzenie analizy.

zorganizowany

W tamtym roku kalendarz był wypełniony po brzegi. Sprawy podzielone na ważne i mniej ważne. Priorytety poukładane. Każdy tak miał, miałem i ja. Nie można odstawać w najmniejszym stopniu. Terminy realizacji zapisane na sztywno. Niedotrzymanie terminu jest pierwszą porażką, dalej jest tylko gorzej. Dobre samopoczucie ucieka. Czasami nie trzymałem się planu. Wykonałem inną pożyteczną rzecz tylko nie była związana ze sprawą, na której bardziej mi zależało. Byłem elastycznie zorganizowany. Mam usprawiedliwienie przed samym sobą.

Zewsząd sypią się dobre rady – jak zorganizować czas, ułożyć plan dnia itp. Z jednej strony jest nakaz – koniecznie kup kalendarz, postaw sobie cele, zaplanuj sposoby realizacji i działaj. Odstępstwa od planu będą surowo karane, wymierz sobie karę. A z drugiej strony miłe słowa docierają do moich uszu – życie jest zbyt krótkie, żyj chwilą. Bądź elastyczny. Nie rób dramatu, nie rozpamiętuj porażek. Osoby, które non stop planują żyją w stresie, nie śpią po nocach, częściej chorują. Ambicja przesłania im świat. Budzą się i co widzą? Życie przeciekło między palcami. To, co najważniejsze umknęło. Drugie rozwiązanie jest idealne – jesteś elastyczny, czyli życie bez spiny, bez nerwów i stresu. Jest tu i teraz. Pachnie prokrastynacją – odwlekanie wszystkiego na potem – ale na dłuższą metę, doprowadzi mnie do takich samych wyników jak osobę zorganizowaną. Bez sensu.

Oglądam bajkę Mały Książe. Rodzice prowadzą swoje pociechy do wymarzonej szkoły na rozmowę kwalifikacyjną. Dziecko ma wystukane odpowiedzi na blaszkę. Tak się na nich skupia, że nie zwraca uwagi na to, o co pyta komisja egzaminacyjna. Rezultat łatwy do przewidzenia. Wymarzona szkoła rodziców oddala się. To osobista porażka rodziców. Konsekwencje poniesie pociecha. Rodzice do perfekcji mają opanowane planowanie czasu dziecka. Wszystko ma swój czas. Najmniej czasu jest na zabawę. Zabawa to strata czasu. Rodzice wiedzą, co jest najlepsze dla dziecka.

Pęd do przodu, udowadnianie na każdym kroku, że jestem coraz lepszy wymaga zorganizowania i dyscypliny. Potrzebny jest kalendarz wypełniony po brzegi zadaniami, aby utrzymać ten misternie ułożony plan w ryzach. Nie ma miejsca na improwizacje. Elastyczny plan działania nie istnieje. Pojęcie wymazane ze słownika. Oglądam bajkę i coraz bardziej widzę siebie samego. Dyktat kalendarza, celów, priorytetów.

Organizm mówi dość, wieczna gonitwa wyczerpała jego siły. Dawał wcześniej znaki, ale zostały zignorowane, były oznaką słabości. W kalendarzu nie ma miejsca na takie duperele. Organizm działa zawsze i wszędzie. Jest jak dobrze naoliwiona maszyna. O co chodzi? Szybkie tempo? Nie ma czegoś takiego jak szybkie tempo. Słabsi zostają w tyle. Tempo było odpowiednie, czasami podkręcane.

Negatywne skutki planowania nie były ujęte w kalendarzu. Bez zaproszenia rozgościły się na kartach kalendarza. Jak fala tsunami zmiotły cały misterny plan, bo zabrakło wyobraźni.

Na koniec roku mamy zbolałą minę, cały rok uśmiechaliśmy do siebie. Odbicie w lustrze upewniało nas w przekonaniu jak eksperci z telewizji – jesteś zwycięzcą, zasługujesz na fanfary. Zapomnieliśmy o jednym małym szczególe. Dla kogo to wszystko robimy.

Jakim jesteś typem. Zorganizowanym czy elastycznym?