Black coffee czyżby kawa z przytupem?

black-coffee-shBlack coffee. Czarne opakowanie, w tle szkielet przybity białymi literami do drzewa. Pewnie piekielnego. Kawa inspirowana norweskim czarnym metalem … o to coś dla mnie! Moment nie znam norweskiego metalu. Nie muszę być jak Sherlock Holmes, żeby wiedzieć, że kawa będzie z mocnym …  przytupem?

No właśnie. Opakowanie do „czegoś” zobowiązuje. Tak sądziłem. Otworzyłem paczkę, biorę głęboki wdech, wciągam zapach z paczki a tu … uderza woń owoców. Halo? Ktoś podmienił opakowania. Irytujące. Na dodatek Solberg&Hansen informuje, że kawa jest palona w mieście Hell. Słabo palą w tym piekle, żeby nie napisać, że się tam opier … Po zapachu kawy wnoszę, że klimat wiosenny będzie. Oj słabo w tym mieście diabły w kotłach palą. Słabo.

Black coffee została skazana prawomocnym wyrokiem na parzenie w kotle drippa, kality i na koniec aeropressa. Wyrok wydałem osobiście. Pomału dostosowuję się do otaczającej mnie rzeczywistości. Zmielona kawa ląduje w dripperze. Pierwsze zeznania są orzeźwiające. Black coffee skrywa smak owoców leśnych.

Kalita zdecydowanie dobrała się do Black coffee. Na wierzch wypłynęły nuty owocowe, podobnie jak dripperze ale dodatkowo wzbogacone o smak jagód i ożyn. Smak rozciąga się idealnie na kubkach smakowych. Zbalansowany. Jednakże, dalej brakuje mocniejszego akcentu. Wciąż czekam.

Zniecierpliwiony, wyciągnąłem na salę tortur–aeropress. Koniec zabawy. Przecisnąłem kawę przez filtr RGB CORE w ustawieniu na maksymalne ciśnienie. Black coffee nie ma kopa, którego się spodziewałem. Black coffee to kraina łagodności: smak owoców leśnych: jagód, ożyn. Gdzieś tam w dali przebiegają wiśnie. Urocze.

Kawa Black coffee ma posmak suszonej śliwki przeplatanej wanilią. Czekałem na mocne uderzenie, ciężkie brzmienie. Nie doczekałem się. Kawa ma niewiele wspólnego z czarnym brzmieniem. Przesłuchałem kilkanaście kawałków kapel z Norwegii i trudno doszukać się podobnego klimatu w kawie.

Solberg&Hansen wypalił kawę w letnim piecu. Kawa orzeźwiająca, owocowe leśne nuty, zbalansowana, słodka, przyjemnie pachnąca, aromat kwiatowy, żegna nas smakiem suszonych owoców skropionych wanilią. Jest miło. Oczekiwałem „czegoś” więcej. Nie doczekałem się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *