Kawa India Malabar AAA z palarni kawy W&A

Kiedy widzę, kawę India Malabar AAA w ofercie palarni to już wiem, że będę musiał ją mieć u siebie. Pisałem o tym kilka razy na blogu. Kawy z tego regionu nie mają wyjątkowego aromatu, który rzuca na kolana. Ziarno jest monsumowane.

Monsunowane ziarno

Na ogół na opakowaniach kawy dużymi literami napisana jest nazwa kawy India Malabar AAA oraz podany region i odmiana ziarna. Czasami, bo nie zawsze jest wpisana metoda obróbki oraz ziarno. Na opakowaniu kawy z palarni kawy W&A podana jest metoda przetwarzania – monsunowana. Region Malabar, Chikmagalur oraz profil smakowy.

Z nazwą Chikmagalur spotkałem się pierwszy raz. Przeważnie podawana przez palarnie kawy jest nazwa Karnataka. Każda palarnia, która ma w ofercie ziarno z tego regionu – catimor, ma tę samą szansę wypalić kawę tak, aby wydobyć z niej to, co najlepsze. Aromat i smak.

I to stanowi, że tak chętnie po tę kawę sięgam. Aromat ciemnej, gorzkiej czekolady oraz orzechów sprawia, że jest ona bardzo wyrazista. A, jako że kilkanaście paczek kawy z różnych palarni kawy już zamówiłem, tym bardziej nie mogłem sobie odmówić z W&A.

Osoby obserwujące profil na Instagramie na pewno zauważyły, że kawa przeszła wędrówkę przez metody alternatywne oraz ekspres przelewowy, więc można pokusić o pewne spostrzeżenia i podzielić się z kawoszami, którzy również doceniają kawy z tego regionu.

India MalabarAAA

Kawa zmielona drobniej i zaparzona w temperaturze do 85 stopni była wyraźnie mocniejsza w aromacie, aromat czekolady był wyraźny, ale nie zatykający. Do gorzkiej czekolady ze sporą ilością kakao jej brakuje. W tym zakresie India z W&A ustępuje innym poznanym kawom. Orzechy wyczuwalne, na dalszym planie.

Zaparzyłem kawę także w ekspresie przelewowym i kawa straciła na mocy. Uleciała. Wydatnie czuć było, że aromat był znacznie delikatniejszy, lekko nacierał na kubki smakowe. Tułał się po zaułkach, nie był nachalny. Napar po przestygnięciu wyciągał na wierzch kwasowość. Na szczęście nie robiła się cierpka.

Kawie dobrze służył aeropress i kalita. Przynajmniej w tych dwóch urządzeniach najbliżej było ideału, tego, czego się spodziewałem. Było intensywnie, aromat wzmacniał się, smak nabierał pełnej mocy.

Podsumowanie

India Malabar AAA kolejna w moim portfolio, sprawiła dużo przyjemności. Może zabrakło kilku nutek do pełnego aromatu. Może oczekiwania były za duże. Może za dużo porównywania z poprzednimi kawami. A jedna utkwiła mi szczególnie. Biorąc pod uwagę ogół doznań, jest to ziarno, na które zawsze będę chciał poznać, gdyż to w rękach roasterów nabiera charakteru.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.