Kawowa bańka czy kawowa karuzela

Niezbyt wiele pisałem ostatnimi czasy o kawie. Postanowiłem przeprowadzić eksperyment na sobie. Odkładałem w jedno miejsce opakowania z kawy, aby po pewnym czasie, zamknąć pulę i dokonać oceny. Oceny, czy mam do czynienia z kawową karuzelą czy już z kawową bańką.

Otóż, wyjaśniam co autor ma na myśli. Przeglądam twórczość copywriterów tworzących kawowe opisy, mam na uwadze wyłącznie sklepy internetowe. Nie palarnie kawy. Spoglądam na opisy kawy na Instagramie.

I sedno wpisu – czy rzeczywiście kawy, które są kwieciście opisane, z bajeczną retoryką unoszącą pod niebiosa a nawet do raju – są w ziarnie, czy to już rozpędzona kawowa karuzela, z której zapomniałem wysiąść czy ugrzązłem w kawowej bańce.

Trzecie rozwiązanie jest najciekawsze i najlepsze dla kawosza czyli dla mnie. Patrząc z dystansu – dostrzegam zarówno kawową bańkę, nie każda kawa to źródło uciechy. Kawowa karuzela to loteria ale przynajmniej można od czasu do czasu wygrać.

Opakowania kawy to przedział wiosny i lata. Dominowało cold brew. Był i przelew. Przenikliwe oko kawosza zauważy, że jedno z opakowań na zdjęciu pojawia się trzy razy.

Momento Coffee Roastery Kicker zarówno pod cold brew jak i espresso. Kawa utkwiła w pamięci kubków smakowych. Spoglądając na opakowania kawy, wspominając ubiegłoroczne lato, miło zerkam w stronę palarni kawy Blend.

Przelewy, które zdominowały rynek fotograficzny to przede wszystkim Qualia i ponownie Blend. Pamiątkowe zdjęcie nie odzwierciedla pełnego przedstawicielstwa kawowego lata, parę opakowań zawieruszyło się. Jest natomiast palarnia kawy, która zapisała się dużymi literami – omijaj.

Nie rzucam nazwy tej palarni, bo zdaję sobie sprawę, że palarnie kawy pracują nad doskonaleniem rzemiosła. Niemniej jednak, gdy za jakimś czas ponownie ją odwiedzę i nie będzie zmian – uznam, że utknęła we własnej kawowej bańce.

Cieszę się, że coraz więcej osób zwraca uwagę na kawę, sięgają nie tylko po ekspresy automatyczne, rozglądają się również za alternatywnymi metodami parzenia. Zaczynają doceniać jakość.

Nie trudno zauważyć, że na tej fali płyną również statki z kawą, które płyną nie zawsze z najlepszym towarem, ale z dużą ochotą na zysk, sięgając po kwieciste opisy kawy smaganej morską bryzą, nie dodając przy tym, że morska bryza dawno zwietrzała.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *