Król prozy. Król serialu.

Zobaczyłem zwiastun „Króla” na yt i byłem pod wrażeniem. Nie na tyle jednak, aby uznać, że cały serial będzie tak się prezentował, fragmenty zostały starannie dobrane, aby wywołać efekt. Proza była na tyle ciężka, zostawiająca w świadomości głęboki ślad, że trudno było mi uwierzyć, że adaptacja będzie tak samo wstrząsająca.

Król „wyobraźni”

Wywołana wyobraźni rzeczywistość czytelnika, jest trudna do uchwycenia dla twórcy serialu, nawet jeśli jest wspomagana radami autora prozy. Trzeba iść na ustępstwa. Tym bardziej że rodzima kinematografia dysponuje ograniczonym budżetem. Dodatkowo aktorów mamy etatowych, którzy obowiązkowo muszą zagrać w „głośnych” adaptacjach literatury, aby dodać im uroku dobrej roli, bo z tego są znani, muszą ją uwiarygodnić.

Nie wiem, nie zgłębiałem tematu, czy aktorzy grający w serialu, czytali „Króla”, nastawiłem się na obejrzenie serialu bez zaśmiecania sobie głowy całą otoczką związaną z „ciekawostkami”. Pewnego dnia trafiłem do Empiku, gdzie akurat był „Król” dostępny. Wybrałem wersja na DVD, bo wersja Blue-rey wg mnie niczego by nie wniosła, zainteresowany byłem samą historią.

O „Królu” pisałem na łamach bloga, można poczytać tutaj. Uważam w dalszym ciągu, że historia przedstawiona jest nadal aktualna – imaginacja swojego świata w głowach ludzi, którzy nie mają innego pomysłu na siebie – układanie życia innym. Swoje mają w rozsypce – zajmą się Twoim. Kiedy piszę te słowa, mam wizję jednego człowieka, który ciągle tkwi w swej ułudzie, że jego sztucznie kreowany świat, przyniesie społeczeństwu szczęście.

Król na wizji

Jak przystało, odpaliłem sprzęt, aby poczuć nie tylko na oczach wizję autora, ale także usłyszeć muzykę, która tworzy klimat wokół przepływających obrazów. To, co zobaczyłem w pierwszych minutach, w pierwszych scenach lekko mnie zaskoczyło – negatywnie – choć, nie uprzedzając się, postanowiłem zaczekać do ostatniej sceny.

Odzwierciedlenie tego, co miałem wyobraźni na temat Króla, było trudne. Wysoko postawiłem poprzeczkę autorowi i to nie był błąd. Nie czułem aury grozy, strachu, lęku. Proza była zbieżna z przelatującymi obrazami, jednakże nie tworzyła jedności. Ta współpraca była wymuszona. Muzyka, nadająca ton, wypełnienie, nie dokona cudów bez współpracy z aktorami.

Trochę lepiej sytuacja na ekranie przedstawiała się w trzecim odcinku, jakby reżyser zaczynał rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, że światy stworzone w prozie, nie tyle się przenikały, one kreują konflikt. Mocno i dosadnie. Są sceny, które uwspółcześnione, typowe mordobicie, nie nadając im rysu czasów, w których się rozgrywały. Współczesne „odtwarzanie” roli przez aktorów, których już znamy, nie nadaje im wiarygodności, stąd u niektórych reżyserów – mało znani, ale obiecujący aktorzy.

Dla tych czytelników, którzy prozę znają, to co piszę, nie będzie niczym odkrywczym, uważam, że od momentu aresztowania Kaplicy serial nabiera charakteru, choć i tutaj będę się czepiał, że można było się pokusić o mroczniejszy deseń tła, panującego klimatu.

Nie wspominam o aktorach, gdyż można to w obecnych czasach łatwo „wy klikać” w necie. Ogólnym motywem wpisu jest, czy Król w literach, dał się przenieść (cóż za słowo!) na ekrany domowych ekranów i nie zgubić nic ze swego kolorytu. O wielorybie nie wspomnę.

Jak wspomniałem, serial zaczyna się od trzeciego odcinka, przedstawione wątki, losy bohaterów, fabuła są ze sobą spięte, to moim zdaniem brakuje serialowi ciężkiego klimatu, stylu pisarza, który – wiem – jest trudny do uchwycenia, to jednak można było stworzyć bardziej mroczny, ponury klimat. I groza, która niewątpliwe panuje od początku powieści do samego końca.

Za dużo wymagam ?

Nie. Zawsze mogę ponownie przeczytać książkę. Dla tych, którzy „Króla” nie czytali, a zaczną od serialu, będzie to niewątpliwe dobre dzieło. Dla tych, którzy czytali – poprawny serial, który po nakręceniu stracił na wymowie. Nie marudząc już do samego końca, dodam, że wydania płytowego nie sprzedam, sięgnę po pilota od odtwarzacza za jakiś czas i obejrzę go ponownie w objęciach głębokiej nocy, może wtedy będzie odpowiedni klimat.

2 myśli w temacie “Król prozy. Król serialu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *