Nie lubię poniedziałku z kawą w ręku. Oj nie lubię

nie-lubie-poniedzialkuJak ja nie lubię poniedziałku! Nie wiem, co ten poniedziałek w sobie takiego ma, że nie wzbudza sympatii. P o n i e d z i a ł e k. Najdłuższy dzień tygodnia, czas się wlecze, niemal stoi w miejscu. Wszystkiego się odechciewa.

Partacz jestem. Prawdziwy fachowiec nie zaczyna pracy w poniedziałek*

Pomysł nazwania kawy tytułem kultowej komedii jest ryzykowny. Komedia ma swoich wiernych fanów, do których się również się zaliczam. Komedia o przeciwnościach losu, jakie spotykają mieszkańców stolicy. Pierwsza scena filmu: malowanie pasów na jezdni przez ekipę malarską, która jeszcze w żyłach ma weekend w mocnym stężeniu jest kwintesencją poniedziałku. Kto tak nie ma, niech podniesie rękę!

A kawę …

wypatrzyłem w sklepie internetowym. Czytam opis. Bestseller sklepu. W składzie arabica peruwiańska, kolumbijska z indonezyjską robustą India Cherry. Duża zawartość kofeiny. Do zakupu przymierzałem się kilka razy, ale zawsze coś mnie powstrzymywało przed zakupem. Postanowiłem zaryzykować, kupiłem.

Otworzyłem paczkę, wciągam aromat w nozdrza i odnoszę wrażenie, że tą kawę skądś znam. Mocno palona, drzewna, lekki aromat spalenizny. Nie będę się za długo rozpisywał o metodach parzenia. Aeropress to jedyna słuszna metoda parzenia tej kawy. Kawę parzyłem: 35 gram, pre-infuzja na 30 sekund, 3-4 razy kawę delikatnie mieszamy. Przeciskanie ok. 30-35 sekund. Parzyłem na filtrze RGB CORE z ustawieniem na wywołanie najwyższego ciśnienia.

Kawa Nie lubię poniedziałku po zaparzeniu jest mocna. Gorzka czekolada z długo utrzymującym się posmakiem kakao. Kawa konkret, żadne pitu-pitu. Przypomina kawę z poprzedniej epoki, ale dobrym tego słowa znaczeniu. Przychodziła rodzina w odwiedziny, na stole pojawiała się kawa zmielona w rosyjskim elektrycznym młynku, dno szklanki pokrywały spore fusy, łyżka „stała”, a na powierzchni kręciła się brązowa pianka. Kawę zalewano jeszcze kilkukrotnie aż straciła kolor. A cukier? Cukier był. Dużo go sypano do kawy.

Kawę Nie lubię poniedziałku polecam każdemu, kto lubi mocny, charakterny napar. Żadnych owocowych nutek.

*cytat pochodzi z filmu Nie lubię poniedziałku

2 myśli w temacie “Nie lubię poniedziałku z kawą w ręku. Oj nie lubię

  1. kamwill

    A ja tam lubię poniedziałki, zwłasza z dobrą kawą na rozpoczęcie dnia :) Kawa palona z Etno Cafe nadaje się do tego idealnie, ale muszę powiedzieć, że zaintrygował mnie Pn tym wpisem i spróbuję opisywanej przez Pana kawy, jako alternatywy :) Pozdrawiam i życzę udanego dnia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *