Nie tylko Nosowska była w Bambuko …

Książka Powrót z Bambuko Katarzyny Nosowskiej to świeży powiew literek w obecnej sytuacji, kiedy od rana do południa oglądam daty, liczby, daty … liczby, kwoty, analiza. Analiza non stop. W międzyczasie przeczytałem kilka tekstów jednak daleko im do prozy Nosowskiej.

Mityczne Bambuko

Co mnie robisz w bambuko? Każdy to słyszał. Nie ma takiej osoby, która by nie poczuła się oszukana, zwiedziona, ośmieszona. Po prostu nabita w butelkę. Zrobiona w bambuko. Byłem nie jeden raz i zapewne jeszcze nie jeden zostanę nabity w butelkę. Wpuszczony w maliny.

Nosowska w bambuko?

To się nie klei. Nie trzyma całości. Kiedy pierwszy raz wybrzmiał utwór Dreams Hey`a z płyty Fire to … no właśnie. Nie tylko głos powalał. Nosowska i Hey zrobiła się modna. Potem było już wstyd nie znać twórczości.

Tym bardziej po lekturze „Powrót z bambuko” zrobiło się dziwnie, że nie wszystko było u niej idealne. I to jest odpowiedź, dlaczego ta książka i opisane w niej historie czynią Katarzynę „swojską”.

Napiszę, że książkę kupiła żona, która obserwuje autorkę na instagramie (swoją drogą o tym medium Katarzyna też wspomina w niezwykle celny sposób), wiedziałem, że nie mogę sobie odpuścić przeczytania, tym bardziej, że autorka udzieliła wywiadu dla Tygodnika Powszechnego, który był nieco dziwny.

Nie mam zamiaru psuć Wam czytelnicy zabawy z czytania. Warto po nią sięgnąć z wielu powodów. Czytać uważnie i powoli. Niejeden raz przekonacie się, że życie „gwiazdy” to nie film i bajka.

Nasze problemy nie różnią zbytnio, nie są z innej planety. Uwagi, spostrzeżenia, ironia oraz perspektywa pisarki uzmysławia nam, że w życiu trzeba być sobą. Nie bać się go, ale nie traktować go zbyt poważnie.

Niestety, nie zawsze się udaje. Nie zawsze ci, na których liczymy wyciągają pomocną dłoń a jak już wyciągają to z cegłą. Są tacy, którzy lubują się w grze w bambuko. Sprawia im przyjemność. A nasza naiwność i chęć spełnienia oczekiwań to idealna droga to zatracenia siebie.

Historie opowiedziane przez Katarzynę nie są wyszukane, jakieś z kosmosu, by nas nie dotyczyły. Może się uśmiechniesz czytając i pewnie uśmiechniesz się a może … będzie tak, że nie przyznasz się przed samym sobą, że skądś te sytuacje znasz. Wtedy nie uśmiechniesz się. Będzie Ci wstyd.

Jak to Katarzyna napisała – jej teksty nie wiele miały wspólnego z rzeczywistością. W jakim świecie żyjemy zależy tylko od nas. Dystans zalecany.

Powrót z Bambuko – Katarzyna Nosowska, Wielka Litera sp. z o.o., 267 stron.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *