Pomarańczówka – jest taka kawa.

Pomarańczówka to jedna z wielu propozycji palarni kawy – Kawing. Pomarańczówka jak nazwa wskazuje i nie jest to zbytnio odkrywcze, ma dużo wspólnego z owocami.

Sama nazwa Pomarańczówka otwierała u mnie w głowie półkę z chemią i syntetycznym aromatem pomarańczy, połączone na siłę z ziarnami kawy ma smak chemio kawy. Takie połączenie jest niedopuszczalne, ale z daleka wyczuwa się kawą smakową kiepskiej jakości.

Kawing na bieżąco informuje na Twitterze o ofercie palarni. W tweetach często pojawiało się info o Pomarańczówce. Byłą również tweety zwrotne (a to istotne), Pomarańczówkę użytkownicy aplikacji chwalili. Byłem sceptyczny. Podejrzewałem, że może niewyrobionym kawoszom przypadła do gustu.

Po którymś już tam wpisie na TT zamówiłem kawę. Od razu piszę, że nie byłem do niej pozytywnie nastawiony. Traktowałem ją jako ciekawostkę w kawowej eksploracji poszukiwań smaku i aromatu.

To, że będzie, mocno pachniało, pomarańczami tuż po otworzeniu opakowania utwierdziło mnie, że jest czymś mocno nasączona. Pierwsze mielenie było pod alternatywę, konkretnie pod dripa. Zaparzyłem. I … pierwsze chwile nie zjarały gardła, nie wypaliły kubków smakowych. Zaskoczony byłem. Przyznaję.

Kawa przypominała w smaku i aromacie, a było to tuż przed świętami w grudniu – świąteczny kompot, w dobrym tego słowa znaczeniu. Aromat pomarańczy, nie nachalny, nieduszący sztucznością, niewykrzywiający języka syntetycznym aromatem. Pachniało niespodzianką.

Pierwsze espresso, które zaparzyłem, o dziwo – było lekkie i puszyste. Z wyraźną nutą pomarańczy, które pod koniec przypominało, jak pomarańcze czasami faktycznie smakują. Kwaśne. Aromat i smak balansowały się.

Pod kawę z mlekiem uważam, że Pomarańczówka została stworzona. Pasują do siebie idealnie. Chwila nieuwagi i po kawie. Nawet się kawosz nie zorientował, a już kawy, nie było. Pusta filiżanka. Americano to u mnie kawa, kiedy nie chce mi się spieniać mleka. Americano z Pomarańczówki jest dobre.

Druga sprawa z Pomarańczówką jest taka, że jest to kawa wybredna. Owszem espresso dobre. Kawa z mlekiem smaczna. Drip jej nie psuje. Pozostałe akcesoria alternatywnego parzenia Pomarańczówki to nieporozumienie (aeropress, chemex). Nie prezentowała się dobrze. Było tragicznie. Była wyblakła, bez wyrazu.

Z Pomarańczówką związałem się na długi czas. Od listopada 2021 do marca 2022. Zamawiałem dla siebie w opakowaniach 1kg (obecnie brak) i 250g. Zamawiałem dla znajomych. Pytałem, czy moja rekomendacja była trafiona. Odpowiedź jest jedna – jak będziesz zmawiał dla siebie – zamów dla mnie.

Do wad palarni Kawing zaliczyłbym – jedną rzecz, która rzuca się w oczy od samego początku – brak istotnych informacji o kawie na opakowaniu. A „prawdziwi” kawosze są bardzo wybredni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.