Życie Towarzyskie i Uczuciowe naszych czasów

Propozycja książki do przeczytania na wakacje. Na urlopie. Obowiązkowo w wolnym czasie. Czytałem i mam nieoparte wrażenie, że Leopold Tyrmand nie tyle opisał dawne czasy komunizmu, ile opisał los człowieka, który chciał być inny – chciał być bohaterem a został …

Są osoby, które pragną aby dawne czasy wróciły. Rozglądając się dookoła, obserwując bieżące wydarzenia, takie osoby mogą mieć nadzieję, że niedługo wrócą. Zastanawiające jest to, że pewnie chcą być na miejscu osób, które wtedy miały uprzywilejowaną pozycję, nie cierpiały niedostatku, patrzyły na wszystko z góry. Miały wszystko.

Leopold Tyrmand to pisarz, który wciągnął mnie nie tyle prozą co i samym sobą, oczywiście mam na myśli jego książki, postanowiłem, że zamówię kolejną książkę i wypadło na „Życie towarzyskie i uczuciowe” Wtłoczył w okres komunizmu redaktora Felaka, który chciał, ale to bardzo chciał być r e d a k t o r e m.

Redaktorem. Chciał być czytany, podziwiany … i tak bym mógł długo wyliczać kim on to nie chciał być a wyszło … Niezależność kosztuje. I tego nikomu nie trzeba tłumaczyć. Coś za coś. Chce się mieć kasę, kobity,modne towary itd. Redaktor Felak chciał mieć wszystko. I prawie to miał, choć styl w jaki to zdobył był mało wyrafinowany.

Mam wrażenie, że już o tym czytałem, że gdzieś już o tym słyszałem, że to nic nowego. Tylko kiedy to zostało napisane? Dawno temu. A dziś, niestety, redaktorów Felaków mamy mnóstwo. Osoby, które chwalą system. Jest im dobrze. Wygodnie. Zresztą, nie mam tu na myśli tylko redaktorów.

Redaktor Felak to przekrój społeczeństwa. Chce być z nim, z tłumem, z gawiedzią, chce być jego masą., sumieniem. On jest jednym z nich, którym udało się. Z tłumu wygramolił się na wierzch, zdobył ostrogi, wzmocnił łokcie, które po pewnym czasie wygrawerowały jego imię w świadomości tłumu, jednak nie zdobył i nie uwiódł tłumu.

Tłum rozpoznał. Tłum już wiedział. Nie jest jednym z nich. Prymitywne sztuczki nie działają. Redaktor Felak zdziwiony, wręcz zaskoczony, przecież między wersami napisał, że on jest przeciwny temu złu, tej wulgarności, bezczelności. Dlaczego tego nikt nie widzi? Pisał, bo musiał Pisał, bo mu kazano, ale on tak nie myśli. Pisał, bo władza … Pisał, bo był tani.

I na koniec wpisu, wspomnę o bohaterze, który opisywał rzeczywistość taką jaką widział. Mikołaj mu było na imię. Klepano go po plecach, uśmiechom nie było końca, były brawa, owacje. Był podziwiany, nie był doceniony. Nie mógł.

Chcę …

Chcę. Pragnę być. Słowo – klucz. Ile jesteś gotów poświecić, aby zdobyć podziw, szacunek, poważanie ? Pytania, które wyłaniają się z prozy Tyrmanda są cały czas aktualne. Czy masz zasady, kręgosłup, który jest na tyle silny, że lekki wietrzyk nie przewróci cię. Czy wykonasz salto, ekwilibrystykę słowną, którą będziesz sam sobie udowadniał jaki jesteś wielki?

Życie towarzyskie i uczuciowe czytałem z zażenowaniem, widzę w tej prozie postawy ludzi, którzy jak za dawnej Warszawy, krytykują, obmawiają, są gotowi do największych łgarstw i uzasadnień, aby nie przyznać przed samym sobą – że mają wypaczony horyzont.

Nie mają zasad. Te, które posiadają są łatwo wymienialne i tanie. Mamy pełno redaktorów Felaków, którzy za parę groszy będą chwalić, wiwatować, jątrzyć. W zależności od zlecenia.

Będą pisać, ale nie będą się cieszyć. Bohaterzy naszych czasów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *